Niemiecki urząd energetyki podał w poniedziałek, że kryzys dostaw energii, który wybuchł dwa tygodnie temu, skończył się, ale ostrzegł, że w południowych Niemczech może nadal dochodzić do przerw w dostawach energii przez całą dobę.

wyniki_stress_testow_500x300

Niemcy rok temu wyłączyły 40 procent swoich elektrowni nuklearnych w następstwie katastrofy w japońskiej Fukushimie. Wywołało to pytania, jak system energetyczny będzie funkcjonować w okresach wzmożonego popytu, takich jak niedawny atak zimy w Europie. „Jednym z wielkich wyzwań jest baza energetyczna, której brakuje w szczególności w południowych Niemczech”, powiedział Matthias Kurth, szef federalnego urzędu energetycznego (BnetzA) w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung. „Mogę jedynie doradzać wszystkim zainteresowanym, by wyciągnęli wnioski z tej zimy i przyspieszyli budowę nowych elektrowni”. Kurth dodał, że nowe elektrownie opalane węglem, budowane w Mannheim i Karlsruhe nie wystarczą by uniknąć przyszłych problemów z podażą energii. Jego agencja jesienią ubiegłego roku wyznaczyła elektrownie, które miały utrzymywać rezerwowe moce na wypadek wzmożonego popytu i spadku podaży energii w Niemczech. Scenariusz kryzysowy podczas ataku mrozów, który rozpoczął się 6 lutego, został zrealizowany dzięki tym rezerwom, ale władze podały następnie, że sprawdzą operacje inwestycyjne, które spowodowały, że rynek znalazł się na krawędzi upadku. Urząd podał, że niewytłumaczalne błędy w prognozach zmusiły go do sięgnięcia do rezerw. Duzi gracze, tacy jak E.ON i RWE twierdzą, że ta krytyka jest zbyt ogólna. Na rynku energii działa kilka tysięcy pośredników. Operatorzy sieci energetycznych, którzy muszą zachować równowagę bazy podażowej w sieciach, twierdzą że w momencie kryzysu z rezerw zniknęły tysiące megawatów, co nie pozostawiło im marginesu bezpieczeństwa na wypadek awarii.

W południowych Niemczech znajduje się dużo wielkich zakładów przemysłowych, które potrzebują stałych dostaw energii. Zamkniecie regionalnych reaktorów nuklearnych wystawiło ten region na ryzyko zakłóceń w dostawach energii. Podczas ostatniego ataku zimy doszły do tego problemy ze spadkiem dostaw z Rosji dla elektrowni opalanych gazem i mniejszą aktywnością elektrowni wiatrowych.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page