Artykuł aktualizowano 28 listopada, aby uwzględnić w nim wyniki referendum oraz komentarze Szwajcarskiego Forum Jądrowego i World Nuclear Association.

 

Energia jądrowa to drugie największe źródło energii w Szwajcarii, które dostarcza 35% dostępnej na rynku energii. 52% energii elektrycznej w Szwajcarii produkuje się w elektrowniach wodnych, a ten specyficzny miks energetyczny daje w rezultacie jeden z najbezpieczniejszych i najczystszych systemów energetycznych na świecie.

W 2010 roku planowano zastąpienie pięciu działających dzisiaj reaktorów nowszymi, w tych samych lokalizacjach, na co pozwolił pozytywny wynik referendum xnmtvhe. Czekano jedynie na potwierdzenie przez dozór jądrowy, że brak jest przeciwskazań lokalizacyjnych i środowiskowych dla takiego scenariusza. Te plany zostały jednak odrzucone przez Radę Narodową w czerwcu 2011, w zaledwie 4 miesiące po wypadkach w elektrowni Fukuszima-Daiichi a Szwajcaria wkroczyła na ścieżkę wycofywania się z energetyki jądrowej poprzez stopniowe wyłączanie reaktorów w latach 2030 – 2040.

Dzisiaj Szwajcarzy wypowiadali się na temat propozycji przyspieszenia tego procesu, według której reaktory byłyby wyłączane po 45 latach pracy. Ponieważ część z nich już osiągnęła ten wiek, przyjęcie tego planu oznaczałoby, że w 2017 od sieci odłączone będą Beznau 1 i 2 oraz Muehleberg. Gösgen poszedłby w ich ślady w 2024 a Leibstadt w 2029 roku.

Większość Szwajcarów (54,2%) sprzeciwiła się jednak temu scenariuszowi. Zarówno bezwzględna większość głosujących, jak i większość kantonów nie poparły tego pomysłu. Frekwencja w referendum wyniosła 45%.

Szwajcarskie Forum Jądrowe twierdzi, że referendalna większość wskazuje na zaufanie, jakim Szwajcarzy obdarzyli zarówno operatorów jądrowych, jak i władze odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Odrzucenie scenariusza szybkich wyłączeń oznacza, że Szwajcarzy przywiązują dużą wagę tego, aby działające w ich kraju elektrownie były nie tylko niezawodne, ale też przyjazne środowisku.

Daniel Aegerter, współzałożyciel pro-jądrowej organizacji pozarządowej Energy for Humanity (EfH) dodaje: „Szwajcarzy wysyłają światu jasny sygnał, że nie godzą się na chaotyczną propozycję całkowitego wycofania się z energetyki jądrowej forsowaną przez Zielonych. Nasze wysiłki powinny skupiać się na zwiększaniu produkcji energii z czystych źródeł, a nie na ich likwidacji.”

Szwajcarskie elektrownie jądrowe mogą teraz działać zgodnie z planami biznesowymi ich właścicieli, pod kontrolą odpowiednich organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Będą więc działać dalej, aż do osiągnięcia wieku 60 lat i zostaną zamknięte między 2030 a 2040 rokiem. Według szacunków EfH, w tym wydłużonym okresie elektrownie jądrowe zdążą wyprodukować ok. 320 TWh energii elektrycznej, co zaoszczędzi emisji ok. 50 milionów ton CO2 do atmosfery – w porównaniu z alternatywą, która proponuje zastąpić energię ze źródeł jądrowych gazem naturalnym i importem energii z Francji i Niemiec.

Wolfgang Denk, dyrektor EfH na Europę mówi: “Niemcy od lat próbują dokonać tej energetycznej zmiany i mają z nią ogromne problemy. Dzięki utrzymaniu elektrowni jądrowych Szwajcaria będzie dużo lepiej niż oni przygotowana do pokonywania trudności, jakie pojawią się w związku ze zmianami klimatu i przed jakimi stanie sektor energetyczny.”

Dyrektor generalna World Nuclear Association Agneta Rising stwierdziła, że “Szwajcarzy podjęli decyzję o mądrym wykorzystaniu swoich zasobów jądrowych i zachowaniu niezwykle czystego systemu produkcji energii elektrycznej. Ich miks energetyczny opiera się o energię wodną i jądrową, i stanowi wzór do naśladowania przez inne kraje, które chcą zmniejszyć emisje CO2 do atmosfery jako jeden z najczystszych i najbezpieczniejszych.”

 

World Nuclear News

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page