Do połowy dwudziestego pierwszego wieku zużycie energii elektrycznej na świecie wzrośnie dwukrotnie. Aby zaspokoić rosnące potrzeby energetyczne, światowy miks energetyczny musi obejmować trzydziestoprocentowy udział energii jądrowej – mówi znany naukowiec.

James Conca, naukowiec pracujący dla amerykańskiej R.J. Lee Group i jednocześnie dyrektor Centre for Laboratory Sciences w Pasco w stanie Waszyngton, twierdzi, że brak bardziej zrównoważonego i zbilansowanego miksu energetycznego oznacza wzrost zależności od paliw kopalnych, co będzie nie tylko „strasznie kosztowne”, ale wyrządzi też straszliwe szkody w środowisku naturalnym.

"Aby uniknąć realizacji tego czarnego scenariusza, proponujemy, aby miks energetyczny zawierał w jednej trzeciej paliwa kopalne, w jednej trzeciej opierał się na źródłach odnawialnych a w jednej trzeciej na energii jądrowej" – mówi Conca w artykule opublikowanym na internetowej stronie magazynu Forbes. Według danych Międzynarodowej Agencji Atomowej, udział atomu w globalnej produkcji energii wynosi 13%.

Aby zrealizować założenie 30% udziału atomu w światowym miksie, potrzebne byłoby 1700 nowych reaktorów, które generowałyby 10 bilionów kilowatogodzin energii elektrycznej rocznie. Byłyby to reaktory generacji III i IV, w tym małe reaktory modułowe – mówi Conca.

Całość wykorzystywanego dotychczas do produkcji elektryczności węgla, należałoby zastąpić elektrowniami gazowo-parowymi napędzanymi mieszanką gazu i upłynnionego węgla, które są czystsze od tradycyjnych siłowni węglowych. Dodatkowe trzy biliony kilowatogodzin musiałyby pochodzić z elektrowni wodnych.

Potrzebne byłoby dodatkowo ponad dwa miliony turbin wiatrowych o mocy trzech megawatów (lub więcej) a ponad milliard kilowatogodzin musiałyby produkować inne źródła alternatywne takie jak, elektrownie wykorzystujące fale i pływy morskie oraz biogazownie.

Koszt zastosowania i wykorzystania takiego miksu energetycznego szacuje się na 65 bilionów dolarów amerykańskich (51 bilionów euro) na przestrzeni 50 lat. 30 bilionów potrzebne jest na samą budowę nowych obiektów. Kontynuacja wykorzystania „tradycyjnego” miku energetycznego, w dwóch trzecich opartego na paliwach kopalnych, będzie kosztować tyle samo, ale dostarczy 30 bilionów kilowatogodzin rocznie, przy nieco niższych nakładach inwestycyjnych, ale za to wyższych kosztach zakupu paliwa i utrzymania obiektów.

Na sfinansowanie któregokolwiek z tych scenariuszy potrzeba około 2% światowego PKB rocznie. Sfinansowanie inwestycji przy tym poziomie nakładów jest prawdziwym wyzwaniem – mówi Conca.

Energetycznyo blog pana Conci dostępny jest pod adresem:
www.forbes.com/sites/jamesconca/2012/05/13/what-is-our-energy-future

Źródło: NucNet
Redakcja: David Dalton

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page