Autor:  Justyna Suchecka

Gdy w Polsce powstanie elektrownia atomowa, potrzebni będą w niej nie tylko absolwenci politechnik, ale również specjaliści od public relations, socjologii czy prawa. Gdzie kształcą się jej potencjalni pracownicy?

Plany budowy elektrowni jądrowej w Polsce mogą się wydawać jeszcze odległe, ale ci, którzy będą chcieli znaleźć w niej pracę, powinni o tym myśleć już teraz. Zresztą z raportu firmy WorkService wynika, że energetyka jest jedną z branż i specjalizacji, które stworzą najwięcej nowych miejsc pracy w 2015 r.

Kiedy powstanie polska elektrownia jądrowa? Już w listopadzie 2011 r. ogłoszona została tzw. krótka lista potencjalnych lokalizacji, na której znalazły się pomorskie gminy: Krokowa, Choczewo i Mielno. W tej chwili prowadzone są tam badania hydrologiczne oraz przyrodnicze. A na wrzesień tego roku zaplanowano konsultacje społeczne i eksperckie dotyczące wyników wcześniejszych badań i analiz.

Decyzja o ostatecznej lokalizacji ma zapaść najpóźniej w 2017 r. Pierwsza łopata pod budowę ma zostać wbita na początku 2019 r. Bardziej sceptyczny scenariusz zakłada, że wszystko będzie gotowe w 2027 r., ale z punktu widzenia młodych i rynku pracy to wcale nie jest tak odległa perspektywa.

foratom_fr_npp_tricastin_01_565x376

Atom nie tylko po dyplomie

Z tego powodu już dziś studia podyplomowe na kierunku energetyka jądrowa prowadzi np. Politechnika Warszawska. Zajęcia prowadzone są na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa. I reklamowane jako jedyne studium podyplomowe z ćwiczeniami na reaktorze Maria (to pierwszy całkowicie polski reaktor jądrowy). Koszt takich studiów to 6,3 tys. zł (190 godzin zajęć).

Do 30 września można się zapisać na podobne studia na Politechnice Wrocławskiej. Ich organizatorem są: Wydział Mechaniczno-Energetyczny Politechniki Wrocławskiej, Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Warszawie, Instytut Chemii i Techniki Jądrowej w Warszawie oraz Centrum Kształcenia Ustawicznego Politechniki Wrocławskiej. Dwusemestrowe studia kosztują 5,9 tys. zł (210 godzin).

Studia dla przyszłych pracowników elektrowni atomowej – 230 godzin za 5450 zł – uruchomiła w tym roku Politechnika Gdańska.

Tych, którzy nie mają jeszcze ukończonych studiów (a taki jest warunek rozpoczęcia jakiejkolwiek podyplomówki), mogą zainteresować studia prowadzone wspólnie przez wydziały chemii oraz fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Razem uczą na tzw. makrokierunku: chemia i energetyka jądrowa, zarówno na poziomie studiów licencjackich, jak i magisterskich. Oprócz podstaw fizyki i chemii obejmują: fizykę jądrową i radiochemię, ochronę radiologiczną, zastosowania technik jądrowych w medycynie i przemyśle oraz specjalistyczne wiadomości z energetyki jądrowej, jak fizyka reaktorowa czy chemia paliwa jądrowego i odpadów promieniotwórczych.

Wsparcie od budowniczych

 Uczelniane programy chętnie wspiera PGE EJ 1, czyli spółka powołana do budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej.

– Współpraca z uczelniami wyższymi w ramach programu "Atom dla Nauki" opiera się przede wszystkim na projektach realizowanych przez wydziały, koła naukowe oraz wszystkie inne jednostki zajmujące się tematyką energetyki jądrowej – tłumaczy Katarzyna Włodek-Makos, dyrektor biura komunikacji i relacji zewnętrznych PGE EJ 1. – Zachęcamy studentów i pracowników naukowych do angażowania się w inicjatywy związane z tą dziedziną wiedzy. Oferujemy im możliwość udziału w różnych wydarzeniach, które przygotowujemy. W ramach programu współpracy organizowane są warsztaty specjalistyczne, wyjazdy studyjne, szkolenia.

Efektem tej współpracy są m.in. publikacje oraz raporty przygotowywane przez studentów. Można je znaleźć na stronie Swiadomieoatomie.pl.

W tym roku akademickim porozumienie o współpracy zostało zawarte z czterema uczelniami technicznymi: Politechniką Warszawską, Politechniką Wrocławską, Politechniką Łódzką oraz Akademią Górniczo-Hutniczą.

Uczelnie, które weszły we współpracę ze spółką, zobowiązały się do organizacji spotkań informacyjnych, debat oksfordzkich dla studentów różnych kierunków, ale też przygotowania cyklu wykładów dla młodzieży gimnazjalnej.

A w spotkaniach "Dzień z Atomem dla Nauki" organizowanych w ośrodkach akademickich udział mogą brać też studenci innych uczelni. – Chcemy, aby dostęp do rzetelnej wiedzy na temat energetyki jądrowej był jak najłatwiejszy i żeby wszyscy ci, którzy mają jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, mogli w prosty sposób znaleźć na nie odpowiedzi – mówi Włodek-Makos.

I dlatego konkursy, które organizuje spółka, były skierowane również do studentów kierunków prawniczych, ekonomicznych, społecznych, na medycznych czy ścisłych kończąc.

W rozstrzygniętym już konkursie skierowanym do kół naukowych i samorządów studenckich zadaniem było opracowanie kampanii promującej wiedzę o atomie. Włodek-Makos przyznaje jednak, że studenci skoncentrowali się w nim na kwestiach energetycznych: – Projekty, które otrzymaliśmy, zaskakują pomysłowością i profesjonalnym podejściem do organizacji zaplanowanych wydarzeń. Ale nie dostrzegają całego, bardzo szerokiego zakresu zagadnień związanych z energetyką jądrową, na które zwracamy uwagę, jak np. ochrona środowiska, komunikacja społeczna, turystyka itd. Dlatego w działaniach skierowanych do studentów staramy się poszerzać kontekst, w którym mówimy o planach budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, i pokazywać, jak wiele zagadnień wiąże się z taką inwestycją.

W tym konkursie pierwsze miejsce (8 tys. zł na działalność oraz 5 tys. zł na stworzenie kampanii) zdobył projekt opracowany przez koło naukowe Under Construction PR działające na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, wyprzedzając projekty Naukowego Koła Radiowców z Uniwersytetu Gdańskiego oraz SKN Energetyki ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

30 czerwca ogłoszeni zostaną zwycięzcy indywidualnego konkursu dla studentów, który przyciągnąć miał nie tylko młodych inżynierów, ale również humanistów, m.in. socjologów i prawników.

Jedna elektrownia i wiele zawodów

Dlaczego warto się tym interesować? Bo gdy elektrownia już powstanie, pracę znajdą w niej inżynierowie po energetyce, inżynierii lądowej lub środowiskowej, ale też absolwenci fizyki czy mechatroniki. W takiej elektrowni prawie nie ma ludzi bez wyższego wykształcenia. Jednak niezbędni będą nie tylko absolwenci szkół wyższych, lecz również technicy o profilach elektrycznych, elektronicznych, energetycznych, nukleonicznych czy informatycznych.

To także szansa na zatrudnienie dla humanistów. Potrzebni będą pracownicy administracyjni oraz specjaliści z obszarów prawa, zarządzania, administracji i ekonomii.

Już sam złożony proces budowy elektrowni jądrowej wymaga wsparcia specjalistów z innych dziedzin wiedzy, jak np. biologii i ochrony środowiska, ale także socjologii czy komunikacji społecznej. Ci ostatni tak naprawdę są poszukiwani już teraz, bo żebyśmy mogli w ogóle spokojnie o atomie rozmawiać, trzeba rozwiać wiele społecznych lęków, zanim jeszcze zostanie wylany beton pod fundamenty siłowni jądrowej. Energetyka jądrowa nie może być rozpatrywana w oderwaniu od jej wpływu na społeczeństwo, środowisko czy gospodarkę.

Tymczasem choć na pierwszą elektrownię poczekamy jeszcze 10-12 lat, nasza atomistyka właśnie w czerwcu skończyła 60 lat. To w czerwcu 1955 r. powołano Instytut Badań Jądrowych, pierwszy tego typu ośrodek naukowo-badawczy w Polsce. Obecnie istnieją w Polsce trzy instytuty naukowe wywodzące się z IBJ: Narodowe Centrum Badań Jądrowych oraz Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych (Świerk), Instytut Chemii i Techniki Jądrowej (Warszawa) oraz Instytut Fizyki Jądrowej (Kraków). Wszystkie włączają się aktywnie w realizację Polskiego Programu Energetyki Jądrowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page