Mimo propagandy strachu, życie powraca do normy wokoło Fukushimy

autor: dr inż. Andrzej Strupczewski, prof. nadzw. NCBJ              

Ostatnie dni przyniosły szereg pomyślnych wiadomości z rejonu Fukushimy. Ankieta przeprowadzona wśród 1100 mieszkańców zniszczonej przez tsunami prowincji wykazała, że żywią się oni głownie produktami zebranymi  wokoło Fukushimy i w ich własnych ogrodach. Z ich własnych ogrodów i z sąsiedztwa na terenie prefektury pochodzi 80% spożywanej przez nich żywności, 12.7% pochodzi ze zbiorów w sąsiednich prefekturach, a 8% ze zbiorów w dalszych rejonach..  Produkty importowane z zagranicy stanowią około 0,4% całej żywności.[2]

Ankieta objęła także pytanie o stosunek do małych dawek promieniowania. W odpowiedzi na pytanie, czy uważają za ryzykowne dawki promieniowania tak małe, że nie dają one wykrywalnych skutków zdrowotnych, 18,1 % ankietowanych oświadczyło, że promieniowanie jest niedopuszczalne, nawet gdy pozostaje poniżej oficjalnie uznanych limitów. Jest to spadek o 12,9% w stosunku do 2013 roku, gdy 31% ankietowanych uważało, ze żywność napromieniowana jest nie do zaakceptowania, nawet gdy poziom promieniowania jest zbyt niski, by dało się go zmierzyć.

W innej ankiecie 43.9% badanych oświadczyło, że kupują produkty z rejonu Fukushimy, bo wierzą, że są one bezpieczne, 27,2 % uzasadniało swój wybór produktów z Fukushimy ich dobrym smakiem, a 16,7% badanych oświadczyło, że popierają w ten sposób gospodarkę miejscową. Grupa osób, które rzadko kupują produkty miejscowe, zmalała do 8,9%. Ludzie w wieku od 20 do 40 lat, którzy w pierwszym roku deklarowali, że kupują produkty spoza Fukushimy, obecnie deklarują, że kupują produkty miejscowe.

Wskaźniki demograficzne dla dzieci w prefekturze Fukushimy pozostają stabilnie na poziomie takim jak przed awarią.[3]  Populacja dzieci w wieku poniżej 14 lat w prefekturze Fukushima w dniu 1 kwietnia 2015 r. wynosiła 239 128, co oznacza spadek o 1.9% w stosunku do poprzedniego roku. Jest to najmniejszy spadek procentowy zanotowany w tej prefekturze w ciągu ostatnich 8 lat ( a więc włącznie z okresem 4 lat przed i po awarii).

W prefekturze Fukushima przeprowadzono badania przesiewowe dla wykrycia przypadków raka tarczycy. Badania te objęły 385 000 osób, które w chwili awarii spowodowanej przez Wielkie Trzęsienie Ziemi i tsunami miały poniżej 18 lat. Wyniki wykazały, że w całej prefekturze wystąpiło 16 nowych przypadków[4].  Panel specjalistów na szczeblu prefektury orzekł, że wyniki pierwszej rundy pomiarów zakończonej w marcu 2014 roku wykazały, że udział w społeczeństwie osób mających raka tarczycy lub podejrzanych o jego istnienie w sąsiedztwie Fukushimy jest taki sam dla tej grupy wiekowej jak w innych rejonach Japonii. Obecnie prefektura prowadzi drugą rundę badań, która zakończy się w marcu 2016 roku.

Przykładem straszenia społeczeństwa może być sprawa utajonych nowotworów tarczycy. Wobec tego, że noworodki i małe dzieci są szczególnie wrażliwe na skutki promieniowania, po awarii w Czarnobylu w 1986 roku zanotowano wiele przypadków raka tarczycy wśród dzieci. W przypadku Fukushimy nie zauważono takiego wzrostu, ale rosyjskie czasopismo internetowe Pravda podaje alarmujący nagłówek o wzroście zachorowalności na raka tarczycy wokoło Fukushimy. W tekście artykułu Pravdy cytowane jest stwierdzenie specjalistów japońskich, którzy jednoznacznie zaprzeczają, by odkryte przypadki raka tarczycy mogły być skutkiem napromieniowania [5], ale sensacyjny tytuł pisany wielką czcionką zostaje w pamięci dłużej niż stwierdzenia specjalistów, ukryte w artykule i pisane małym drukiem. Pravda nie waha się straszyć ludzi, chociaż Japończycy stwierdzają, że wokoło Fukushimy dawki promieniowania były znacznie mniejsze niż w wyniku awarii w Czarnobylu i nie było przypadków raka wśród dzieci w wieku poniżej 5 lat.

Stowarzyszenie Naukowców dla Rzetelnej Informacji o Promieniowaniu SARI podkreśla, że częstość raka tarczycy wykryta w badaniach w prefekturze Fukushima jest mniejsza, niż częstości wykryte w trzech innych studiach przeprowadzonych w rejonach odległych od Fukushimy[6]. Gdyby przypadki utajonego raka tarczycy były spowodowane awarią w Fukushimie, ich częstość byłaby największa w pobliżu Fukushimy.

W końcu 2014 roku prof. Uniwersytetu Medycznego w Fukushimie Shinichi Suzuki stwierdził, że zmiany nowotworowe w tarczycach dzieci wokoło Fukushimy różnią się w istotny sposób od zmian nowotworowych zaobserwowanych w okolicy Czarnobyla.  Zmiany genów powszechnie występujące wśród chorych dzieci w rejonie Czarnobyla nie zostały znalezione w żadnym z 23 przypadków przeanalizowanych w rejonie Fukushimy. Oznacza to, że jest wysoce nieprawdopodobne, by przypadki nowotworów tarczycy wykryte wokoło Fukushimy były spowodowane uwolnieniami promieniotwórczymi z reaktorów w Fukushimie[7]

W 2014 roku japoński uniwersytet w Kyoto przeprowadził  studium, w którym przy pomocy dozymetrów noszonych przez mieszkańców oceniono moce dawki promieniowania powodowane przez osady cezu w trzech obszarach w granicach 20-50 km od Fukushimy, mianowicie we wsiach Tamano, Haramachi i Kawauchi, sąsiadujących z rejonami ewakuowanymi.[8]  Studium to wykazało, że średnie dawki roczne powodowane przez promieniowanie zewnętrzne, jedzenie i inhalację wynoszą od 0,89 do 2,51 mSv/rok. Są to dawki zbliżone do średniej dawki rocznej od tła naturalnego w Japonii,  wynoszącej 2 mSv/rok. Przy przyjęciu bardzo pesymistycznego założenia, że każda dawka promieniowania jest szkodliwa (hipoteza LNT) badacze japońscy stwierdzili, że dawki, jakie otrzymają ludzie w tych rejonach w ciągu całego życia, mogą podnieść  ryzyko zachorowania na raka co najwyżej o  czynnik 1,03 -1,05. Takie wzrosty zachorowań mieszczą się w naturalnych wahaniach częstości zachorowań i nie byłyby wykrywalne.[9]

Jak stwierdzają naukowcy z SARI, przyjmowanie hipotezy że każda dawka promieniowania jest szkodliwa (LNT) jest nieuzasadnione naukowo i prowadzi do błędnych ocen i niewłaściwych decyzji. W rzeczywistości to nie skumulowana dawka, lecz moc dawki decyduje o skutkach napromieniowania. Przy mocach dawki porównywalnych z tłem naturalnym lub wyższych kilka do kilkunastu razy nie ma żadnych ujemnych skutków zdrowotnych, ani somatycznych ani genetycznych. SARI  wystąpiło do US NRC z  postulatem zmiany przepisów prawnych w USA, tak by pojęcia dawek zawsze szkodliwych dla organizmów żywych (LNT) i pochodnych sformułowań zostały usunięte z przepisów federalnych[10]. W odniesieniu do sytuacji w Japonii taka zmiana przepisów oznaczałaby cofnięcie decyzji o ewakuacji wielu ludzi i zmniejszenie strachu, który obecnie otacza sprawy promieniowania jonizującego.

[2] Despite rumors, Fukushima food safety concerns ease inside prefecture, 15 May 2015,  http://www.fukushimaminponews.com/news.html?id=507

[3] Demographics of children in Fukushima Pref. remain steady at pre-disaster levels 5 May 2015 http://www.fukushimaminponews.com/news.html?id=504

[4] Fukushima finds 16 new cases of thyroid cancer in young people May 19, 2015 http://ajw.asahi.com/article/0311disaster/fukushima/AJ201505190041

[5] Fukushima children face 6,000 % increase of thyroid cancer  http://english.pravda.ru/news/health/21-05-2015/130679-fukushima-0/

[6]   http://www.thenewamerican.com/world-news/asia/item/19253-fukushima-s-children-aren-t-dying

[7] http://www.fukushimaminponews.com/news.html?id=435

[8] Kouji H. Harada et al.: Radiation dose rates now and in the future for residents neighboring restricted areas of the Fukushima Daiichi Nuclear Power Plant Proc. of the National Academy of Sciences of the USA, http://www.pnas.org/content/111/10/E914

[9] 25 February 2014  http://www.world-nuclear-news.org/RS-Novel-study-puts-Fukushima-doses-into-perspective-2502147.html 

[10] Society for Accurate Radiation Information, SARI: Petition to US Nuclear Regulatory Commission, 24 February 2015

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page