Kto chce zwalczyć nową inicjatywę, nowy rodzaj pożywienia czy nowe źródło energii wie, że najlepszą bronią jest straszenie ludzi. Tak było przy zwalczaniu pierwszych parowozów, samochodów, ba, nawet przy zwalczeniu kanalizacji miejskiej jako dzieła „szarlataneryi w celu wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą”[1]. Po strach, jako swą najskuteczniejszą broń, sięgnęli też przeciwnicy energetyki jądrowej twierdząc, że tereny skażone przez awarie reaktorów w Czarnobylu i Fukushimie pozostaną martwe przez setki i tysiące lat. Słowo Hiroszima stało się synonimem kompletnego zniszczenia o niewyobrażalnej liczbie zachorowań na raka wskutek promieniowania. Nawet normalnie pracujące elektrownie jądrowe miały zdaniem przeciwników powodować zachorowania na raka i białaczkę, szczególnie białaczkę dziecięcą, bo przecież najbardziej martwimy się o zdrowie naszych dzieci.

Przez wiele lat te metody zastraszania ludzi przynosiły rezultaty. Przepisy ochrony przed promieniowaniem oparto na hipotezie, że każda dawka promieniowania, nawet najmniejsza,  może zwiększać prawdopodobieństwo zachorowani na raka i negatywne skutki dziedziczne. W technice reaktorowej wprowadzono zasadę takiego projektowania reaktorów, by narażenie na promieniowanie było jak najmniejsze, a na poziomie decyzji polityczno-gospodarczych uniemożliwiono zaliczenie energii jądrowej do „czystych” źródeł energii obok wiatru i słońca, mimo, że rozszczepienia uranu nie powodują emisji zanieczyszczeń powietrza w postaci dwutlenku siarki i tlenków azotu, ciężkich metali i pyłów, ani oczywiście nie dają emisji CO2. Ale lata mijają, życie idzie naprzód i ludzkość przekonuje się, że szerzone dawniej obawy są mocno przesadzone.

Natychmiastowe skutki wybuchów bomb nad Hiroszimą i Nagasaki były straszliwe i niemal ćwierć miliona ludzi zginęło wskutek fali uderzeniowej i temperatur sięgających temperatury słońca, a także wskutek ostrego napromieniowania wysokimi dawkami w momencie wybuchu bomb. Ale skutki radiologiczne wśród pozostałych przy życiu 93 000 osób napromieniowanych średnimi i małymi dawkami są dużo mniejsze niż się zwykle sądzi. Według danych japońsko-amerykańskiej fundacji RERF prowadzącej szczegółowy rejestr mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki, liczba osób napromieniowanych tymi dawkami i zmarłych na choroby nowotworowe przewyższyła do 2000 roku średnią oczekiwaną dla Japonii o około 1900 osób. A na pytanie, czy miasta te są dzisiaj „napromieniowane” fundacja RERF odpowiada krótko „NIE” [2]. Napromieniowanie wystąpiło w chwili wybuchu bomb przed 70 laty – ale dzisiaj ludziom nic nie grozi, nawet w punkcie „zero”.

Zdjęcia z Hiroszimy pokazują miasto tętniące życiem, pełne drapaczy chmur i nowoczesnych budynków, z niewielkim parkiem pokrytym kwiatami w punkcie „zero” gdzie wybuchła bomba atomowa, otoczonym gęsto domami mieszkalnymi.  Chociaż obawiano się, że zburzone miasto utraci na zawsze zdolność podtrzymywania życia, już na wiosnę 1946 roku  zakwitły tam oleandry, które stały się oficjalnym symbolem Hiroszimy.

Pomnik w epicentrum wybuchu bomby atomowej w Nagasaki. Wokoło domy i normalne życie (zdjęcie z własnych zbiorów udostępnił Grzegorz Gawlik)

Podobne zjawisko obserwujemy w Czarnobylu. Już od kilkunastu lat większość terenów wokoło Czarnobyla jest wykupiona przez magnatów ukraińskich, którzy cenią je jako oazy ciszy i spokoju. Ludność stopniowo powraca do swych domów, a moce dawki w lasach i miasteczkach są porównywalne z mocami dawki w Warszawie. Komitet ONZ ds. Skutków Promieniowania UNSCEAR stwierdza, że nie ma powodu do utrzymywania statusu strefy wyłączenia, a wieloletnia ewakuacja nie była potrzebna. W 2010 roku Białoruś, a w 2012 roku Ukraina ogłosiły plany ponownego zasiedlenia terenów około Czarnobyla. Na Białorusi obejmują one podłączenie do sieci gazowej 21 tysięcy domów, budowę 1300 km dróg, 10 nowych oczyszczalni ścieków i odzyskanie terenów rolniczych o powierzchni 10.000 km2. Również na Ukrainie ogromna większość osiedli może być ponownie zaludniona bez obaw o promieniowanie. Decyzje te są tym bardziej wymowne, że dopuszczalną dodatkową dawkę roczną promieniowania na terenach zasiedlanych ustalono na 1 mSv/rok, a więc na wartość mniejszą niż różnica w dawkach promieniowania naturalnego między Finlandią (7,3 mSv/rok) a Polską (2,4 mSv/rok).

Ptaki wokoło Czarnobyla mają się świetnie, jak wykazały studia opublikowane w brytyjskim miesięczniku Nature World News[3].

 

Badacze ptaków stwierdzili, że wzrost tła promieniowania pobudza w nich procesy prowadzące do wzrostu poziomu przeciwutleniaczy i obniżenia ilości wolnych rodników tlenowych. Studia w laboratoriach już wielokrotnie wykazywały, że dodatkowe niskie dawki promieniowania pomagają ludziom i innym organizmom zwalczać procesy nowotworowe. Pozytywne dla zdrowia efekty działania małych dodatkowych dawek promieniowania widoczne były w dziesiątkach studiów ludności mieszkającej w rejonach o podwyższonym tle promieniowania naturalnego w USA, w Chinach, w Iranie, w Brazylii, w Indiach i innych krajach. Jednakże dotychczas takich procesów nie można było zaobserwować wśród populacji zwierząt lub ptaków. Obecne badania wokoło Czarnobyla, gdzie moce dawki są w zakresie od 0,02 do  93 mikroSv/h (czyli do 815 mSv/rok) pozwoliły zaobserwować pozytywny wpływ promieniowania na ptaki. Jak pisał już w 2006 r. Dominic Lawson[4], jeden z najlepszych dziennikarzy brytyjskich „Śpiew ptaków wokoło Czarnobyla to rozstrzygający argument na korzyść energetyki jądrowej[5].”

Podobnie skutki awarii w Fukushimie okazały się znacznie mniejsze od obaw głoszonych przez przeciwników energetyki jądrowej. Nikt nie zmarł ani nie zachorował wskutek promieniowania, natomiast trzęsienie ziemi i tsunami zabiły 19 000 ludzi. Ci, którzy pozostali w miasteczkach najbliższych Fukushimy dostali dawki promieniowania tak małe, że ich szanse zachorowania na raka praktycznie nie uległy zmianie. Elektrownie japońskie zostały czasowo wyłączone i zabezpieczone przed atakami tsunami i trzęsieniem ziemi. Pierwsze bloki mają rozpocząć pracę w lipcu tego roku. W kwietniu 2015 r. sąd japoński odrzucił protesty 12 mieszkańców chcących wstrzymać rozruch tych elektrowni, oświadczając, że w świetle obecnej wiedzy zabezpieczenia przed trzęsieniem ziemi wprowadzone w tych elektrowniach są wystarczające.[6]

Demonizowanie promieniowania, nawet w najmniejszych dawkach, także spotkało się z ostrą krytyką. Już w 1995 r. Komitet ONZ UNSCEAR z inicjatywy ówczesnego przewodniczącego Komitetu, prof. Zbigniewa Jaworowskiego, wydał raport opisujący pozytywne skutki małych dawek promieniowania, które pobudzają organizmy żywe do bardziej skutecznego zwalczania procesów nowotworowych i przyczyniają się do obniżenia zachorowalności na raka. W ciągu następnych 20 lat opublikowano setki prac wskazujących na pozytywne działania promieniowania na poziomie genów, komórek i całych organizmów żywych. Uczeni przypominają, że komórki będące przodkami naszych organizmów i procesy obronne chroniące nas przed wpływem czynników zewnętrznych rozwijały się około miliarda lat temu i dawniej, gdy poziom promieniowania na Ziemi był kilkakrotnie wyższy od obecnego [7]. Dlatego dzisiaj, gdy dawki promieniowania wokoło organizmów żywych wzrastają, pobudzane są procesy obronne chroniące nie tylko przed promieniowaniem, ale przede wszystkim przed innymi szkodliwymi czynnikami działającymi na nasz organizm. Wzrost skuteczności tych procesowe obronnych jest tak duży, że w efekcie powoduje znaczące  obniżenie zachorowalności na procesy nowotworowe, nie tylko wśród zwierząt, ale i w dużych populacjach ludzkich.

W 2014 roku znany autorytet w dziedzinie badania małych dawek i ich roli hormetycznej (czyli pobudzającej organizm do zwalczania zagrożeń chorobowych) prof. Calabrese ujawnił listy sprzed 60 lat, wykazujące że hipotezę o szkodliwym bezprogowym działaniu nawet najmniejszych dawek promieniowania postawiono dla osiągnięcia specyficznych celów politycznych i korzyści osobistych, a bez uzasadnienia naukowego [8]. Co więcej, już w chwili wygłaszania referatu o rzekomej szkodliwości małych dawek aż do wartości bliskich zeru, autor tego referatu wiedział o wynikach badań jego kolegów, świadczących o istnieniu progu, poniżej którego promieniowanie jest nieszkodliwe.

Dzisiaj czołowi naukowcy zajmujący się skutkami zdrowotnymi małych dawek tworzą Stowarzyszenie dla Rzetelnego Informowania o Promieniowaniu SARI i w wystąpieniu do US NRC postulują odejście od hipotezy LNT i przyznanie, że małe dawki promieniowania nie tylko nie szkodzą, ale mogą pomagać w zwalczaniu chorób, szczególnie nowotworowych. Stowarzyszenie SARI nie jest związane z energetyką jądrową i nie przyjmuje finansowania od żadnej organizacji, jest bezstronne, a sprzeciwia się straszeniu ludzi promieniowaniem ze względu na szkodliwość społeczną takiego działania, prowadzącego do  odrzucenia diagnostyki medycznej opartej na wykorzystaniu promieniowania i do utrudnień we wprowadzaniu do energetyki czystych i tanich jądrowych źródeł wytwarzania energii elektrycznej.

Czasy panowania handlarzy strachu zbliżają się ku końcowi. W Unii Europejskiej Wielka Brytania daje przykład zdecydowanego wprowadzania energii jądrowej do swego miksu energetycznego, na równych prawach z wiatrem i słońcem, a Komisja Europejska akceptuje to postepowanie. W krajach poza europejskich, szczególnie w cierpiącej na brak energii Azji, elektrownie jądrowe cieszą się pełną aprobatą i budowane są nawet w biednych i przeludnionych krajach, jako źródła taniej energii, produkowanej przy zachowaniu czystego powietrza, wody i gleby. 

Stany Zjednoczone zdecydowanie stawiają na rozwój energetyki jądrowej, rząd USA udziela gwarancji na inwestycje jądrowe i trwa budowa nowych bloków jądrowych dużej mocy. Świadectwem ostatecznej przemiany na szczeblu polityki gospodarczej jest wydane w marcu 2015 roku polecenie prezydenta USA nakazujące amerykańskiej administracji, by używała tylko czystej energii z wiatru, słońca i reaktorów energetycznych małej i średniej mocy (SMR). Ta decyzja Baraka Obamy oznacza, że rząd najpotężniejszego mocarstwa na świecie uznał energię jądrową za równie czystą i pożądaną jak energia z OZE.  Życie – potrzeby społeczeństwa, któremu trzeba dostarczyć taniej i czystej energii – bierze górę nad przesądami i mitami szerzonymi przez handlarzy strachu. Energia jądrowa – stabilna, tania i czysta energia przyszłości – odzyskuje swą należną pozycję w energetyce światowej.

 

[1] F. R. Rolnik Nadwiślański: Kanalizacya Miasta Warszawy jako narzędzie Judaizmu i Szarlataneryi w celu Zniszczenia Rolnictwa Polskiego oraz Wytępienia Ludności Słowiańskiej nad Wisłą, Kraków, Skład w Księgarni G. Gebethnera i spółki, 1900

[5] LISTEN TO THE BIRDS OF CHERNOBYL – THEY MAY BE MAKING THE CASE FOR NUCLEAR POWER COMMENTARY: By Dominic Lawson, The Independent London, United Kingdom, Friday, Apr 07, 2006 

[7] Karam A.P, Leslie S.A, Anbar A.,: The effects of changing atmospheric oxygen concentrations and background radiation levels on radiogenic DNA damage rates. Health Physics, Nov. 2001, Vol. 81, No 3.p. 545-553

[8] Cancer risk assessment foundation unraveling: New historical evidence reveals that the US National Academy of Sciences (US NAS), Biological Effects of Atomic Radiation (BEAR) Committee Genetics Panel falsified the research record to promote acceptance of the LNT, Edward J. Calabrese, Arch Toxicol. DOI 10.1007/s00204-015-1455-3. 6 January 2015 © Springer-Verlag Berlin Heidelberg 2015. 

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page