28 września 2011

Hermann J. Muller, laureat Nagrody Nobla z 1946 r. za badania dotyczące promieniowania jonizującego nie miał racji, twierdząc, że każda, nawet najmniejsza dawka promieniowania jonizującego jest statystycznie szkodliwa dla organizmów żywych.

Paul Hermann Muller PH MULLER/NOBEL 1948  Ref: B518_102778_03347 Compulsory Credit: Photoshot.

Paul Hermann Muller
PH MULLER/NOBEL 1948
Ref: B518_102778_03347
Compulsory Credit: Photoshot.

(podpis: Laureat Nagrody Nobla z 1946 r. Hermann J. Muller)

Hermann Muller, amerykański profesor zoologii, jest twórcą hipotezy LNT (od ang. Linear No-Threshold Theory) mówiącej, że każda, nawet najmniejsza dawka promieniowania jonizującego jest statystycznie szkodliwa dla organizmów żywych. Swoją hipotezę Muller wysunął na podstawie badań prowadzonych w latach dwudziestych XX w. nad populacją muszek owocówek. Wynika z niej, że nawet najmniejsze dawki promieniowania jonizującego wywierają negatywny wpływ na populację organizmów żywych.

– Hipoteza ta jest sprzeczna ze znanym od wieków zjawiskiem hormezy, pozytywnego wpływu na organizmy małych dawek niektórych czynników, które stają się szkodliwe, gdy ich dawka staje się duża – podkreślił dr Pawłowski rzecznik NCBJ (Narodowego Centrum Badań Jądrowych). Mimo to hipoteza LNT przez lata była dogmatem w medycynie i w świadomości społecznej, a jej twórca otrzymał za swoje badania w 1946 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny.

Tymczasem z korespondencji, ujawnionej ostatnio przez profesora Edwarda Calabrese'go w czasopiśmie „Archives of Toxycology" wynika, iż Muller w chwili odbierania Nobla w 1946 r. znał wyniki badań amerykańskiego genetyka, Curta Sterna, zaprzeczające jego własnej teorii. Mimo to nawet się do nich nie odniósł w trakcie swego noblowskiego wykładu.

– Jedynymi cytowanymi przez Mullera pracami zostały te, które potwierdzały jego własną tezę, a więc mieliśmy do czynienia z klasycznym zatajeniem prawdy – skomentował prof. Ludwik Dobrzyński z NCBJ. – Muller prowadził swoje badania w obszarze dużych dawek, tysiące razy wyższych, niż poziom promieniowania naturalnego i nie miał podstaw do ekstrapolowania rezultatów do obszaru małych dawek, który przebadał Stern – dodał prof. Dobrzyński.

Według ekspertów NCBJ, współczesne badania pokazują, iż nie ma podstaw, by teorię Mullera traktować poważnie. – Ani w Hiroszimie i Nagasaki, ani w okolicach Czarnobyla nie ma wzrostu uszkodzeń dziedzicznych powodowanych przez promieniowanie – zaznacza przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Jądrowego NCBJ, prof. Andrzej Strupczewski.

Hipotezę LNT – przypomniano w komunikacie NCBJ – przyjęła przed laty Międzynarodowa Komisja Ochrony Radiologicznej. Do dziś, zdaniem prof. Dobrzyńskiego, funkcjonuje ona, jako dogmat w świadomości społecznej. Stała się np. źródłem norm ochronnych – zdaniem specjalistów NCBJ bardzo wyśrubowanych i kosztownych do spełnienia – w medycynie nuklearnej i w innych obszarach zastosowania technologii jądrowych, m.in. w energetyce.

Wyniki Mullera wpłynęły także na poziom obaw społecznych wobec promieniowania, które – niezależnie od działań człowieka – jest naturalnym składnikiem środowiska, w którym żyjemy na Ziemi – zaznaczył rzecznik NCBJ.

Źródło: PAP, 28.09.2011

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page