Rozmowa z Krzysztofem Fornalskim pełniącym funkcję "Specjalisty ds. Bezpieczeństwa Jądrowego i Ochrony Radiologicznej w PGE EJ 1 sp. z.o.o."

Czym się Pan zajmuje w PGE EJ 1?

Krzysztof Fornalski: Zajmuję się zagadnieniami związanymi z bezpieczeństwem jądrowym i ochroną radiologiczną, a także kwestiami dotyczącymi technologii reaktorów jądrowych. Ponadto służę wsparciem merytorycznym we wszelkich aspektach związanych z technologiami jądrowymi, wpływem promieniowania na zdrowie czy promieniotwórczością jako taką. Pełnię również funkcję inspektora ochrony radiologicznej, chociaż ten aspekt nie ma jeszcze na tym etapie praktycznego zastosowania.

W Polsce chyba jest niewiele osób, które się tym zajmują? Wobec tego jakie należy mieć wykształcenie i przygotowanie żeby wykonywać taki zawód?

KF: Rzeczywiście po anulowaniu projektu żarnowieckiego w roku 1991 zamknięto większość kierunków związanych z energetyką jądrową. Podobnie wydziały fizyki w Polsce kształciły fizyków jądrowych głównie do pracy przy tzw. eksperymentach wysokich energii, jakie są np. prowadzone w ośrodku CERN pod Genewą. Szczęśliwie ostatnimi czasy przeżywamy wzrost zainteresowania studentów kierunkami związanymi z energetyką jądrową.
Ja osobiście ukończyłem Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej, a moja praca magisterska dotyczyła fizyki neutrin, czyli wąskiego aspektu fizyki jądra i cząstek elementarnych. Po studiach rozpocząłem pracę w ówczesnym Instytucie Problemów Jądrowych w Świerku pod Warszawą, który w 2011 r. wszedł w skład Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ). Z końcem 2012 roku uzyskałem stopień doktora nauk fizycznych z wyróżnieniem, nadany przez Radę Naukową NCBJ. W międzyczasie uczestniczyłem w stażach i studiach podyplomowych ściśle związanych z energetyką jądrową.

Czego dotyczyła Pańska praca naukowa w NCBJ?

KF: Moja praca była interdyscyplinarna i tyczyła się tematyki wpływu niskich dawek promieniowania jonizującego na zdrowie. Jest to temat z pogranicza fizyki jądrowej, biofizyki, fizyki medycznej, epidemiologii oraz statystyki. Niemniej jednak chcąc ją zaszeregować jednoznacznie należałoby podać fizykę radiacyjną. Patrząc szerzej jest to jeden z podstawowych naukowych tematów ochrony radiologicznej.

Jakie są Pana zadania w PGE EJ 1?

KF: Zadań jest bardzo wiele i nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Generalnie rzecz biorąc dbanie o poprawność merytoryczną wszelkich działań czy dokumentów, które związane są bezpośrednio z technologią jądrową, w tym bezpieczeństwem jądrowym i ochroną radiologiczną. Jest to bardzo wąska i specyficzna tematyka, gdzie bardzo łatwo popełnić pomyłkę – chociażby na etapie odpowiedniego nazewnictwa czy definicji. Przykładowo reakcja jądrowa i atomowa czy też napromieniowanie i promieniowanie to dla osób niezwiązanych z tą dziedziną jedno i to samo. Tymczasem mowa tutaj o całkowicie innych procesach.

Jednym z ważnych aspektów mojej pracy jest prowadzenie zewnętrznych wykładów dotyczących energetyki jądrowej. Wymienić tu można chociażby niedawny wykład z cyklu Lunch&Learn dla pracowników PGE SA.  Często prowadzę również zajęcia dla studentów, na przykład podczas 2 i 3 edycji Akademii Energii organizowanej przez Fundację 2065 im. Lesława A. Pagi. Ponadto prowadzę wewnętrzne szkolenia dla naszych pracowników.

k.fornalski_569x427

Na czym dokładnie polega szkolenie pracowników?
 
KF: Program szkolenia ściśle zależy od wykształcenia danego pracownika oraz jego stanowiska pracy. Osoby pracujące bez kontaktu z technologiami jądrowymi, np. prawnicy czy ekonomiści, szkoleni są prostym językiem z absolutnych podstaw po to, aby w ogóle wiedzieli o czym mowa. Z kolei pracownicy techniczni szkoleni są z zasad pracy reaktora jądrowego oraz generalnych zagadnień bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.
 
Jakie są Pana plany zawodowe na przyszłość?
 
KF: Czas pokaże co przyniesie przyszłość. Ze spraw aktualnych warto wspomnieć, iż za kilka dni wyjeżdżam na półtora miesiąca do ośrodka jądrowego SCK-CEN w belgijskim mieście Mol. Dzięki takim wyjazdom podnoszę własne kwalifikacje, co istotnie wpływa na moją pracę w PGE EJ 1. Niestety jedynymi osobami niezadowolonymi z tego wyjazdu są moja żona i dzieci.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page