Zarzut

Przy budowie w Polsce elektrowni jądrowej znajdą zatrudnienie francuscy specjaliści, a nie Polacy. Tymczasem odnawialne źródła energii (OZE), jak na przykład biomasa, mogą dać pracę m.in. bezrobotnym z byłych PGR-ów.
Odpowiedź

Po pierwsze warto wiedzieć, że Polska ma znakomicie przygotowaną kadrę do budowy elektrowni jądrowej. Przykładem jest zatrudnienie Polaków w Finlandii w Olkiluoto, gdzie nawet kierownik budowy jest Polakiem. Jeśli Polska nie wykorzystałaby posiadanego potencjału, byłoby to zmarnowaniem kompetencji i talentów już posiadanych w kraju. Z drugiej strony, gdy mówimy o OZE, to w zasadzie w grę wchodzi wykorzystanie biomasy, światła słonecznego oraz siły wiatru w elektrowniach wiatrowych. W tej pierwszej technologii rzeczywiście mogą być zatrudnieni bezrobotni z byłych PGR-ów. Jednakże areał upraw potrzebny do zabezpieczenia znacznego zapotrzebowania na energię „zieloną” jest z natury ograniczony i energia ta w ogólnym bilansie nie będzie szczególnie się liczyła. Technologia oparta na ogniwach słonecznych to technologia high-tech, więc tu muszą być zatrudnieni fachowcy, którzy na co dzień raczej nie są bezrobotni. Technologia ta jest bardzo droga i minie wiele lat, zanim rozwinie się w pełni. Wysokie koszty finansowe rozbudowy wiatraków czy paneli słonecznych będą przeniesione na ceny energii dla konsumenta końcowego w taki lub inny sposób. Polska musiałaby importować wiatraki, co oznacza, że miejsca pracy przy ich produkcji to miejsca pracy i zyski w innych krajach. Polacy mogliby znaleźć pracę tylko przy obsłudze eksploatacyjnej, do której nie potrzeba wielu osób.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page