Zarzut

Elektrownia jądrowa produkuje śmiertelnie niebezpieczne odpady i nie może być nazywana czystym czy ekologicznym źródłem energii. Niektóre odpady powstałe w elektrowni jądrowej są groźne przez kilkaset tysięcy do milionów lat.
Odpowiedź

To poważny zarzut, który wymaga bardziej szczegółowej odpowiedzi. Przemysł nuklearny jako jedyny bierze pełną odpowiedzialność za swoje odpady i zapewnia oddzielenie ich od biosfery aż do momentu, kiedy przestaną być szkodliwe. W rzeczywistości inne gałęzie przemysłu produkują równie trujące substancje, takie jak rtęć, arsen i kadm. Jednakże w świadomości społecznej odpady promieniotwórcze (a precyzyjnie mówiąc – wypalone paliwo z reaktora), w dodatku o długim okresie rozpadu, produkowane przez przemysł jądrowy niosą większe zagrożenia.

Istnieje wiele sposobów i koncepcji unieszkodliwiania wypalonego paliwa jądrowego. Najprostszy polega na tak długim jego przechowywaniu, aż poziom promieniowania spadnie do wielkości na tyle niskiej, aby móc je zapakować po zalaniu szkłem w odpowiednie grubościenne pojemniki stalowe, a te przechowywać w głębokich składowiskach podziemnych: w skałach, iłach, dawnych wyrobiskach solnych itp. Zalanie szkłem zapewnia, że nawet dostanie się wody do wnętrz pojemników czy rozszczelnienie tych ostatnich nie spowoduje przedostawania się pierwiastków promieniotwórczych na powierzchnię ziemi. Wyrażając taką obawę, zapomina się, że czas niezbędny na przedyfundowanie pierwiastków przez kilkusetmetrową skałę, to czas, podczas którego nastąpi rozpad tych pierwiastków, a na wierzch przedostanie się już materiał niepromieniotwórczy lub tak słabo promieniotwórczy, że nie odróżni się jego obecności od obecności innych pierwiastków promieniotwórczych, które znajdują się w naszej skorupie ziemskiej. Drugi sposób to recykling: paliwo usunięte z reaktora przesyłane jest do zakładów przerobu, gdzie odzyskuje się z niego materiały rozszczepialne, z nich produkuje świeże paliwo dla reaktorów. Pozostałość zaś zalewa się masą szklaną i pakuje w odpowiednie pojemniki. Ta pozostałość po recyklingu jest prawdziwym odpadem promieniotwórczym, a więc materiałem bezużytecznym, przynajmniej na dziś. Zapakowane w ten sposób odpady można przechowywać w odpowiednio przygotowanych składowiskach głębinowych.

W pierwszym sposobie postępowania przewiduje się możliwość dalszego recyklingu w przyszłości.

Przy okazji warto wspomnieć, że mimo iż obecna technologia zapewnia bezpieczeństwo materiałom promieniotwórczym, długowieczność niektórych pierwiastków promieniotwórczych może zostać skrócona, jeśli się je podda odpowiednim reakcjom jądrowym. Prace nad takimi procesami są bardzo zaawansowane i możemy się spodziewać, że w najbliższym dziesięcioleciu pojawią się swoiste „spalarnie” odpadów promieniotwórczych. W żadnym wypadku pracownicy przemysłu jądrowego nie lekceważą wagi problemu składowania wypalonego paliwa lub masy szklanej po recyklingu, jednak istotne zagrożenia związane z tym procesem są wyolbrzymione zupełnie nieproporcjonalnie do rzeczywistości.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page