Zarzut

Elektrownie jądrowe emitują promieniowanie, które nigdy nie jest do końca zbadane, oraz powodują wzrost zachorowań na białaczkę.
Odpowiedź

Przede wszystkim poziom promieniowania elektrowni jądrowej można zbadać w stu procentach i w przypadku elektrowni jądrowych jest on niski – 0,001 milisiwerta na rok (mSv/rok). Człowiek zaś otrzymuje 2,4 mSv/rok wskutek promieniowania naturalnego pochodzącego z ziemi, zaś z zabiegów medycznych może otrzymać 0,85 mSv/rok. W USA wkład promieniowania jonizującego z procedur medycznych jest nawet ponaddwukrotnie wyższy co do dawki niż w Polsce, co skutkuje wzrostem zdrowia społeczeństwa. Nie ma żadnych, dosłownie żadnych danych, które by pokazywały, że tak niskie dawki, jak dziesiąte czy setne części siwerta, mogłyby powodować jakiekolwiek szkodliwe skutki dla zdrowia. Istniejące doniesienia są wynikiem całkowicie fałszywej interpretacji obserwacji. Rzeczywiste przyczyny mają charakter środowiskowy, niemający nic wspólnego z promieniowaniem.

Przykładowo warto zauważyć, że skażenie radioaktywne w pobliżu elektrociepłowni węglowej, np. na Siekierkach, jest większe niż dopuszczalne normy skażenia radioaktywnego wytwarzanego przez elektrownie jądrowe.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page