O tym, że mamy uran w Polsce wiemy już od dawna. Wydawać by się mogło, że brak jest zainteresowania uranem i jego zasobami, kiedy wraz z odejściem Polski w 1986r. od energetyki jądrowej zaprzestano badań. Nic bardziej mylnego. Naukowcy z Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego wznowili badania nad pozyskiwaniem tego metalu z naszych krajowych zasobów.  Pokłady tego pierwiastka, znajdują się, między innymi, w Sudetach i w Górach Świętokrzyskich. . Źródłem uranu są również łupki dictyonemowe z terenu Obniżenia Podlaskiego . Są to te same łupki, z pokładów których, chcemy eksploatować gaz łupkowy. Najlepiej zapowiadającymi się złożami uranu w Polsce są piaskowce pochodzące z okolic Mierzei Wiślanej, głównie złoża koło Krynicy Morskiej i Ptaszkowa. O tym, jakie są perspektywy pozyskiwania uranu ze złóż krajowych opowiada w ramach serii artykułów „Potencjał Polskiej Nauki” Dorota Gajda z Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej.

MS: Co jest Państwa bezpośrednim materiałem badawczym?

DG: Materiał jest różnorodny. Ja na przykład pracuję z piaskowcami. W naszym Instytucie udało się opracować technologię, która umożliwiłaby w przyszłości wydobycie uranu na skalę przemysłową. Jednak, fakt, że mamy uran w takich rejonach geograficznych, a nie innych, (są to m.in. tereny Natura 2000), powoduje że przez najbliższe kilkaset lat, na pewno nie będzie on stamtąd wydobywany. Dodatkowo należy wspomnieć, że jak na światowy potencjał, są to ubogie złoża i ewentualne wydobywanie tego pierwiastka jest dziś o wiele droższe niż zakup uranu w innych krajach.  Nie wiadomo jednak, czy taki stan będzie utrzymywał się w przyszłości.
 
MS: Czy technologia pozyskiwania uranu jest drogą technologią?

DG: Technologia pozyskiwania uranu nie należy do najtańszych, jednak musi być opłacalna, skoro istnieje tyle elektrowni jądrowych, które pracują przecież na paliwie uranowym. Cena paliwa uranowego stanowi niewielki procent w produkcji energii w elektrowniach jądrowych.

uran_yellow_cake
Yellowcake – potoczna nazwa półproduktu otrzymywanego w trakcie obróbki rud uranu
źródło: Bloomberg /Getty Images / Flash Press Media


MS: Czy mimo wysokich kosztów jest nadzieja na to że elektrownia jądrowa w Żarnowcu jeszcze powstanie?

DG: Prace nad wyborem potencjalnej lokalizacji są już bardzo zaawansowane, poniesiono już pewne wydatki związane z wprowadzeniem energetyki jądrowej, tak że moim zdaniem nie ma już odwrotu. W chwili obecnej są już wybrane trzy lokalizacje na pierwszą polską EJ i z tego co wiem usytuowanie jej w Żarnowcu też jest brane pod uwagę. Jednak nie będzie to dokładnie to samo miejsce, w którym miała powstać EJ jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku. Należy wspomnieć jeszcze, że byłaby to elektrownia nowego typu, generacji III, a najprawdopodobniej nawet III+.Poza tym, koszty pozyskiwania każdego typu energii rosną, a energetyka jądrowa jest jedną z najtańszych form pozyskiwania energii elektrycznej w bilansie energetyczno-ekonomicznym dla całego okresu od powstania elektrowni do jej likwidacji, czyli tzw. do „zielonej trawki”. Dziś na przykład najtaniej jest wytwarzać energię z węgla, ale z drugiej strony rosną ceny pozwoleń na emisję CO2. „Zielone źródła energii” wcale nie są takie tanie i przyjazne dla środowiska jak zapewniają o tym ekolodzy, poza tym każdemu producentowi należą się dopłaty tylko za to, że produkuje „zieloną energię”, co również podnosi 3-krotnie koszty wyprodukowania energii.
 
MS: Czego dotyczy projekt, który Państwo realizują?

DG: Projekt, który aktualnie realizujemy dotyczy bezpośrednio analizy, czy uran z naszych polskich złóż będzie mógł być w przyszłości wykorzystany w polskich elektrowniach jądrowych. Zagadnienie to, jak do tej pory było współfinansowane ze środków POIG. Wartość dofinansowania to około 7 mln złotych. Projekt trwał 3,5 roku i zakończył się z końcem czerwca 2013 r. Już na tę chwilę możemy się pochwalić m.in. zgłoszeniem wynalazczym nowej metody ługowania uranu z łupków. Mamy w ręku również kilka opracowań metod oczyszczania roztworów potrawiennych, a w chwili obecnej pracujemy nad ich opatentowaniem. Metody, które stosowaliśmy, do odzysku uranu z rudy, mogą być wykorzystywane do pozyskiwania z surowców uranonośnych (łupki, dictyonemowe piaskowce, rudy miedzionośne, odpady technologiczne z przerobu rud miedzionośnych) nie tylko czystego uranu, ale też innych pierwiastków, m.in. metali ziem rzadkich. Dlatego kontynuacją tego projektu, mam nadzieję, będzie kolejny, skupiający się na pozyskiwaniu lantanowców czy innych metali z krajowych zasobów.
 
MS: Czy Projekt uranowy, to jedyny projekt, który jest obecnie przez Państwa realizowany?

DG: W Instytucie Chemii i Techniki Jądrowej realizujemy obecnie bardzo dużo różnych projektów, o których można przeczytać na naszej stronie www.ichtj.waw.pl. Są to przede wszystkim projekty europejskie oraz krajowe związane z rozwojem energetyki jądrowej i rozwojem metod zagospodarowania odpadów promieniotwórczych. Realizujemy nie tylko projekty ściśle badawcze, ale także m.in., zaangażowaliśmy się w rozmowy ze społeczeństwem, dotyczące budowy nowego Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych średnio i niskoaktywnych – Projekt IPPA.
 
MS: Skąd tak duże zainteresowanie pierwiastkami ziem rzadkich?

DG: Do tej pory Polska pozyskiwała lantanowce głównie z Chin. Obecnie, Chiny postanowiły ograniczyć eksport metali ziem rzadkich o jedną trzecią. W dobie nanotechnologii, lantanowce są niezastąpione, m.in. w elektrotechnice niczym ropa dla naszego życia codziennego. Okazało się, że jesteśmy w stanie  w 100 % odseparować je od innych metali występujących w roztworze po ługowaniu surowców uranonośnych. Naszą wiedzę chcemy wykorzystać w innych gałęziach przemysłu, nie koniecznie w przemyśle jądrowym.
 
MS: Widzą Państwo same pozytywy, są jakieś czarne strony medalu?

DG: Nawet jeżeli powstanie jedna bądź więcej elektrowni jądrowych, to w najbliższym czasie nie opłaca nam się budować całej instalacji do wyodrębniania uranu z rudy, przerobu, wzbogacania i produkcji paliwa. Plusem naszych działań jest to, że jesteśmy w stanie przenieść tę wiedzę na inne gałęzie przemysłu – mamy charakteryzujące się wysoką wydajnością i czystością końcowego produktu innowacyjne metody oczyszczania i wydzielania metali, m.in. ziem rzadkich.

czysty_uran_01_497x280

Czysty uran, źródło: Wikipedia


MS: Wydaje się, że rozwój energetyki jądrowej w Polsce jest już faktem, ale wiemy że obecnie uczestniczą Państwo również w projekcie dotyczącym gospodarowania odpadami radioaktywnymi, m.in. pochodzenia medycznego?

DG: W chwili obecnej trwają prace dotyczące powstania nowego Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych (KSOP) nisko- i średnioaktywnych oraz wdrażania polityki współuczestnictwa społeczeństwa w procesach decyzyjnych związanych  ze składowaniem odpadów radioaktywnych. Projekt ma na celu rozmowy ze społeczeństwem, tak aby ludzie nauczyli się brać odpowiedzialność za procesy decyzyjne. 8 maja 2013 roku odbyło się pierwsze wysłuchanie dotyczące powstania nowego KSOP, które było realizowane w ramach europejskiego projektu IPPA. Na spotkaniu udało nam się zgromadzić ludzi z bardzo wielu środowisk i wspólnie dojść do porozumienia, że nowe KSOP jest w Polsce niezbędne. Kolejnym etapem wdrażania polityki współuczestnictwa społeczeństwa w procesach decyzyjnych będą rozmowy z lokalnym społeczeństwem, które rozpoczną się po wybraniu  trzech potencjalnych lokalizacji dla nowego KSOP.

Rozmawiała dr Marzena Szwed, redaktor naukowy portalu biotechnologia.pl (MS) z mgr. inż. Dorotą Gajdą z Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej (DG).

Żródło: Artykuł pochodzi z portalu biotechnologia.pl

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page