Projekt Hinkley Point w dalszym ciągu oczekuje na deklarację poparcia ze strony rządu. Tymczasem CEO spółki EDF Energy, Vincent de Rivaz, publikuje list otwarty dotyczący kwestii bezpieczeństwa i kosztów.

28 lipca, kiedy zarząd EDF podjął długo wyczekiwaną finalną decyzję inwestycyjną w sprawie projektu Hinkley Point C, brytyjski przemysł był już gotowy świętować jego rozpoczęcie. Jednakże zaledwie parę godzin przed planowaną w lokalizacji konferencją prasową rząd ostudził te oczekiwania, stwierdzając, że potrzebuje czasu, by „starannie rozważyć wszystkie elementy projektu i podejmie decyzję wczesną jesienią.” Od tamtej pory uwaga mediów i komentatorów skupia się zasadniczo na dwóch aspektach projektu: uzgodnionej cenie realizacji (Strike Price) sięgającej 92,50 £ (121,03 $) za MWh wytworzonej energii oraz znaczącej inwestycji ze strony chińskich spółek, co przez wielu jest uważane za potencjalną kwestię bezpieczeństwa narodowego.

De Rivaz stanowczo rozwiewa obawy związane z zaangażowaniem Chińczyków, wskazując w swoim liście opublikowanym na łamach tygodnika „Sunday Telegraph”, że „wszyscy członkowie personelu są poddawani drobiazgowej weryfikacji niezależnie od kraju, z którego pochodzą.” Co więcej, „zgodnie z powszechną praktyką, systemy sterowania będą odseparowane od systemów informatycznych i Internetu”.

„Znamy naszych chińskich partnerów i darzymy ich zaufaniem” – dodaje de Rivaz. „Poza tym niezależny brytyjski dozór jądrowy udzielił licencji na budowę instalacji jądrowej dopiero po uzyskaniu pewności, że kwestie bezpieczeństwa zostały należycie uwzględnione.”

Jak wskazuje dalej autor listu, tego rodzaju obawy są nieuzasadnione, biorąc również pod uwagę „30-letnie partnerstwo pomiędzy EDF i CGN przy budowie obiektów jądrowych w Chinach” – kraju o największym na świecie programie jądrowym, obejmującym przy tym będące już na ukończeniu dwa reaktory tego samego typu, tj. EPR, w Taishan.

De rivaz_edf

Stażyści w elektrowni jądrowej Hinkley Point B należącej do EDF, której zamknięcie planowane jest na rok 2023. Oczekuje się, że nowa elektrownia, Hinkley Point C, zacznie działać dwa lata później (zdj.: EDF Energy)

Wszystkie plany budowy nowych elektrowni jądrowych w Wielkiej Brytanii zakładają udział kapitału zagranicznego. Podobnie jak francuska spółka EDF i chińscy inwestorzy CGN i CNNC, właścicielami innych spółek jądrowych również są podmioty zagraniczne: Horizon Nuclear Power należy do japońskiego koncernu Hitachi, a spółka NuGen – do japońskiej firmy Toshiba i belgijskiego koncernu Engie. Warto przy tym jednak zauważyć, że w ramach umowy w sprawie Hinkley Point chińscy inwestorzy zyskaliby również możliwość budowy nowej elektrowni jądrowej w Bradwell.

„Musimy zastąpić nasze starzejące się elektrownie opalane paliwem kopalnym, wykorzystując w tym celu technologie niskoemisyjne. W przyszłości branża ta stanie się o wiele bardziej złożona z uwagi na jednoczesne wykorzystanie mostów energetycznych, technik magazynowania energii, elektrowni gazowych, reaktorów jądrowych zarówno o dużej jak i małej mocy, odnawialnych źródeł energii, energii wytwarzanej centralnie i energetyki rozproszonej. Trudność polega na odpowiednim, wyważonym połączeniu tych elementów” – pisze de Rivaz. „Nie istnieje taka technologia, która w pojedynkę zaspokoiłaby w pełni nasze przyszłe zapotrzebowanie. Potrzebujemy wszystkich tych rozwiązań, w tym również nowych bloków jądrowych”.

Dla projektu Hinkley Point C uzyskano już zgodę organu dozoru oraz pozwolenie na budowę. Przy zabezpieczonym zaangażowaniu chińskiego inwestora i podjętej przez zarząd EDF decyzji o przystąpieniu do budowy jedynym, czego brakuje, jest ostateczne zatwierdzenie przez rząd mechanizmu kontraktu różnicowego, który zapewni stały dochód z produkcji energii. Nowy rząd premier Theresy May nie podał jednakże żadnego konkretnego terminu wydania decyzji w tej sprawie.

„Tysiące firm i pracowników z całej Wielkiej Brytanii jest gotowych do realizacji tego projektu. Pozostają oni w dalszym ciągu silnie zmotywowani i z niecierpliwością oczekują rozpoczęcia prac” – kończy de Rivaz.

Źródło:World Nuclear News

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page