EDF Energy, NuGeneration i Horizon Nuclear Power podkreślają swoje zaangażowanie w budowę nowej elektrowni jądrowej w Wielkiej Brytanii pomimo decyzji Brytyjczyków o opuszczeniu Unii Europejskiej. Niemniej jednak, jak zauważyli przedstawiciele branży jądrowej, fakt, że w referendum większość Brytyjczyków opowiedziała się za wystąpieniem z UE, może mieć wpływ nie tylko na budowę nowych obiektów i badania nad rozwojem branży, ale też na rolę, jaką Wielka Brytania ma do odegrania w dążeniu do osiągnięcia celów klimatycznych.

brexit 570x359

Nowa elektrownia jądrowa

Dyrektor generalny EDF, Jean-Bernard Lévy, powiedział, że decyzja Brytyjczyków nie będzie miała wpływu na strategię spółki, a ta zakłada kontynuację projektu Hinkley Point C (budowa pierwszej nowej elektrowni jądrowej w Wielkiej Brytanii od prawie 20 lat). Elektrownia powinna zacząć działać w 2025 roku, a wchodzące w jej skład dwa reaktory będą produkować około 7% potrzebnej w Wielkiej Brytanii energii elektrycznej.

„Na tę chwilę wydaje się, że wynik głosowania nie będzie miał wpływu na strategię spółki. Bez zmian pozostaje też strategia brytyjskiej części EDF, czyli EDF Energy. Nasza strategia biznesowa nie wiąże się z przynależnością Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, nie ma więc powodu, aby ją zmieniać” – mówi Lévy – „Chciałbym tylko przypomnieć, że w ciągu ostatnich kilku dni przedstawiciele obozu popierającego wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i eksperci energetyczni, mam tu na myśli przede wszystkim minister ds. Energii i Zmian Klimatu, Andreę Leadsom, wielokrotnie podkreślali chęć kontynuacji wysiłków na rzecz osiągnięcia celów klimatycznych, w tym ograniczenia emisji dwutlenku węgla, utrzymania energii jądrowej w brytyjskim miksie energetycznym oraz kontynuacji projektu Hinkley Point C. Dlatego wynik głosowania nie będzie miał dla nas większych konsekwencji”.

„Działamy na rynku jak każda inna, duża spółka, a to oznacza, że nie zajmujemy stanowiska w tego typu kwestiach. Dzięki temu pozostajemy neutralni wobec zdarzeń i ewentualnych ruchów rynkowych” – tłumaczy Lévy – „Analitycy rynku przewidują spadek wartości funta, a kiedy kurs waluty spada, gospodarka danego kraju staje się bardziej konkurencyjna. Musimy wobec tego przystosować się do zmieniających się uwarunkowań rynkowych i wahań kursu walutowego”.

Według zawartej w październiku umowy, China General Nuclear obejmie 33,5% udziałów w wartym 18 mld funtów (ok. 28 mld dolarów) projekcie budowy elektrowni jądrowej, należącym do EDF Energy. Co więcej, obie spółki będą realizować projekty budowy nowych reaktorów w elektrowniach Sizewell, w Suffolk oraz Bradwell w Essex, z czego ten ostatni w oparciu o chińską technologię. Udział EDF w projekcie wynosi 66,5%, ale spółka twierdzi, że zamierza docelowo odstąpić część udziałów innym inwestorom, choć zapowiada, że zatrzyma przynajmniej 50%. Ostateczna decyzja inwestycyjna dot. projektu Hinkley Point C powinna zapaść we wrześniu.

NuGeneration (NuGen), spółka joint-venture stworzona przez japońską Toshibę i francuską spółkę Engie, utrzymuje, że wynik referendum nie ma wpływu na projekt Moorside. NuGen planuje wybudować 3,8 GW mocy wytwórczych w hrabstwie West Cumbria. Będą to reaktory w technologii AP1000, które dostarczy Westinghouse Electric Company, spółka należąca do grupy Toshiba.

NuGen poinformowało swoich udziałowców o niesłabnącym zaangażowaniu w realizację projektu budowy największej europejskiej elektrowni jądrowej, która będzie produkować energię elektryczną i dostarczać ją do brytyjskiej sieci.

„Jesteśmy przekonani, że elektrownie jądrowe są potrzebne Wielkiej Brytanii, a wynik referendum nie ma wpływu na przesłanki przemawiające za ich budową” – oświadczyła spółka – „Nowe elektrownie jądrowe są niezbędne do tego, aby zapewnić Wielkiej Brytanii i następnym pokoleniom dostatnią przyszłość poprzez stabilną, krajową produkcję niskoemisyjnej energii po niepodlegających zbyt dużym wahaniom cenach. NuGen zapewni dostawy energii elektrycznej do brytyjskiej sieci w połowie lat 20-tych dwudziestego pierwszego wieku. Aby zakończyć budowę obiektu w wyznaczonym terminie i budżecie, potrzebna jest jasność w kwestii polityki w tym zakresie i gwarancja poparcia rządu, który zapewni stabilność konieczną dla realizacji projektów infrastrukturalnych”.

Horizon Nuclear Power potwierdził zamiar budowy brytyjskiego reaktora typu ABWR w dwóch lokalizacjach, czyli w Wylfa Newydd na Isle of Anglesey oraz w Oldbury-on-Severn w South Gloucestershire. Horizon, spółka powołana w 2009 i zakupiona w listopadzie 2012 przez Hitachi, zakłada budowę 5,4 GW mocy wytwórczych, z czego pierwszy obiekt w Wylfa powinien zacząć produkcję w połowie lat 20-tych dwudziestego pierwszego wieku.

Horizon wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że „Jak wszystkie przedsiębiorstwa, potrzebujemy przeanalizować szerzej następstwa referendum, ale będziemy kontynuować realizację naszych planów. Wielka Brytania potrzebuje bezpiecznych, niedrogich oraz niskoemisyjnych źródeł energii dziś i będzie ich potrzebować w przyszłości, a energia jądrowa jest niezbędną częścią brytyjskiego miksu energetycznego. Robimy postępy w każdym aspekcie inwestycji w Wylfa Newydd, a jej ostateczna realizacja będzie przynosić korzyści społeczności lokalnej, Walii i całej Wielkiej Brytanii przez najbliższe dziesięciolecia”.

Horizon ogłosił w maju, że powołał spółkę joint-venture odpowiedzialną za budowę elektrowni w Wylfa Newydd. Nowo utworzona spółka, Menter Newydd, to joint-venture należące do Hitachi Nuclear Energy Europe, Bechtel Management Company oraz brytyjskiej JGC Corporation.

Nowe uwarunkowania rynkowe

Fiona Reilly, odpowiedzialna za projekty jądrowe i infrastrukturalne w PwC, stwierdziła, że decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu Unii Europejskiej „może mieć znaczące następstwa dla programu jądrowego”.

Reilly twierdzi, że „przedłużająca się niepewność rynkowa może odbić się niekorzystnie, przynajmniej w krótkim okresie, na dostępie do źródeł finansowania i poczuciu bezpieczeństwa inwestorów w branży o i tak niezwykle ograniczonej liczbie uczestników. Podczas, gdy rząd brytyjski będzie musiał wypracować rozwiązania problemów politycznych, handlowych i prawnych, o tyle do nas będzie należała renegocjacja traktatu Euratom oraz umowy 123 ze Stanami Zjednoczonymi. Na to potrzeba będzie czasu”. Dodała też, że „rząd brytyjski w osobie Departamentu ds. Energii i Zmian Klimatu oraz organy nadzoru jądrowego będą musiały współpracować na rzecz zabezpieczenia przyszłości przemysłu jądrowego. My zaś deklarujemy gotowość do pracy u ich boku podczas procesu adaptacji do zachodzących na rynku zmian”.

Tom Greatrex, dyrektor zarządzający Nuclear Industry Association, stowarzyszenia zrzeszającego przedstawicieli branży jądrowej, podkreślił „wagę wyzwań”, jakie stoją przed Wielką Brytanią i UE w związku z wynikami referendum.

Greatrex oświadczył, że „brytyjski przemysł jądrowy działa na światową skalę. Jest silnie i długofalowo związany gospodarczo zarówno z Europą, jak i bardziej odległymi geograficznie miejscami. Podczas, gdy Unia Europejska i Wielka Brytania będą starały się ocenić implikacje opuszczenia UE przez Brytyjczyków, nie wolno nam stracić z oczu niezaprzeczalnych wyzwań, jakie wiążą się z koniecznością zastąpienia starych mocy wytwórczych, zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego i redukcji emisji gazów cieplarnianych – bo o tym w referendum nic nie było”.

„Przemysł jądrowy będzie współpracował z politykami oraz urzędnikami unijnymi i brytyjskimi tak, aby zagwarantować dogłębne i właściwe zrozumienie wszelkich implikacji Brexitu. Nie możemy pozwolić na to, aby nie spadło zaufanie do pracujących w podstawie obciążenia niskoemisyjnych źródeł wytwarzania energii ani wiara w wysoką jakość prac likwidacyjnych, które są chlubą brytyjskiego przemysłu, nauki i myśli inżynierskiej”.

Jonathan Grant, dyrektor PwC do spraw zrównoważonego rozwoju i zmian klimatycznych, stwierdził, że wynik referendum to „ogromna przeszkoda dla tego rodzaju współpracy, jaka jest najbardziej potrzebna, by radzić sobie ze światowymi problemami środowiskowymi, takimi jak zmiany klimatyczne”.

„Rząd Wielkiej Brytanii wzorowo poradził sobie z kwestią zmian klimatycznych w kraju, w UE i podczas negocjacji na szczycie klimatycznym w Paryżu. Jego rola przywódcza jest teraz zagrożona, ponieważ wielu zwolenników Brexitu to jednocześnie przeciwnicy polityki klimatycznej w postaci podatku od emisji i norm dotyczących wydajności. Obecnie, naszym priorytetem będzie zapewnienie inwestorów, że nie zamierzamy osłabiać sektora niskoemisyjnego” – dodał Grant – „Przedłużająca się niepewność oznacza dalsze rozregulowanie rynku, a tymczasem już podczas porannej sesji ceny kredytów węglowych UE gwałtownie spadły”.

Finansowanie badań naukowych

„Zniknie ponad 1000 miejsc pracy związanych z badaniami nad czystą energią, jeśli Wielka Brytania opuści UE” – ostrzegł szef brytyjskiej agencji badań jądrowych.

Profesor Steve Cowley, prezes brytyjskiej agencji ds. energii jądrowej, powiedział BBC, że „jest niezwykle zmartwiony” skutkami, jakie Brexit może mieć dla programów badań nad energią jądrową. Naukowcy boją się, że utracą 55 mln funtów finansowania, jakie co roku przyznaje im Komisja Europejska.

Joint European Torus (JET) to program badań nad fuzją jądrową jako bezpiecznym, czystym i praktycznie niewyczerpanym źródłem energii. W JET jako projekt joint-venture zaangażowanych jest ponad 40 europejskich laboratoriów badawczych.

Cowley zauważa, że nie chodzi jedynie o stanowiska w Culham Science Centre, gdzie ma siedzibę JET, ale też o to, że Wielka Brytania utraci dostęp do wiedzy, jaką mają zatrudnieni w innych laboratoriach naukowcy.

„Jeśli utracimy finansowanie Unii Europejskiej, laboratorium skurczy się do minimalnych rozmiarów, a stanowiska pracy i wiedza przeniosą się do innych krajów (…). W ten sposób utracimy swoją konkurencyjność i wiedzę o technologiach przyszłości, a to dla nas przecież bardzo, bardzo ważne” – wyjaśnił BBC – „W wyniku Brexitu utracimy wpływy, utracimy zdolność do zachowania tych, które mamy teraz i ostatecznie UE zdecyduje się przenieść badania w tym zakresie do innych krajów” – dorzucił.

Bezzwłocznie

Według ostatnich doniesień, zwolennicy opuszczenia Unii Europejskiej uzyskali przewagę 52% głosów, a zwolennicy pozostania – 48%. David Cameron zapowiedział złożenie dymisji z funkcji premiera. Głosy rozłożyły się następująco: zarówno w Anglii (53,4% do 46,6%), jak i w Walii (52,5 do 47,5%) zdecydowana przewaga głosów za Brexitem. Szkocja i Irlandia Północna opowiedziały się za pozostaniem w UE (odpowiednio: 62% do 38% i 55,8% do 44,2%). Frekwencja podczas referendum wyniosła 71,8%, co oznacza, że w głosowaniu wzięło udział ponad 30 milionów ludzi.

Podczas rozmowy z dziennikarzami, David Cameron powiedział, że pozostawi swojemu następcy  zadanie powołania się na artykuł 50. Traktatu Lizbońskiego, który wszedł w życie w 2009 roku. Artykuł 50. opisuje procedurę, jaką musi wdrożyć kraj, który zdecyduje się na opuszczenie UE. Komentatorzy polityczni mówią, że proces wychodzenia z Unii potrwa około 2 lat, ale przywódcy europejscy nawołują, aby Wielka Brytania nie zwlekała z jego przeprowadzeniem.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i holenderski premier Mark Rutte, zaproszeni przez przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera, spotkali się dziś w Brukseli. We wspólnym oświadczeniu stwierdzili:  „Oczekujemy od rządu Wielkiej Brytanii bezzwłocznego działania w kierunku wystąpienia z Unii bez względu na to, jak bolesny będzie to proces. Zwłoka może tylko niepotrzebnie przedłużyć niepewność”.

źródło: WNN

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page