Rozmowa z Jackiem Faltynowiczem, prezesem ELEKTROBUDOWY SA. Kierowana przez niego firma od 2008 r. bierze udział w budowie elektrowni jądrowej Olkiluoto 3 w Finlandii. W lutym br. ELEKTROBUDOWA podpisała z głównym wykonawcą elektrowni, francuską Arevą, kolejny aneks do umowy, przewidujący dodatkowe zlecenia. Wartość robót zleconych polskiej firmie przy okazji budowy w Olkiluoto przekroczyła już 73 mln euro.

Świadomie o atomie (SOA): Czy polscy przedsiębiorcy będą mogli zarobić przy okazji budowy pierwszej krajowej elektrowni jądrowej? Na jakie zlecenia mogą liczyć?

Jacek Faltynowicz: W tej chwili łatwiej powiedzieć, na czym polscy przedsiębiorcy nie zarobią i co trzeba będzie kupić od firm zagranicznych. Z pewnością będą to: projekt elektrowni i sama technologia. Generatora, ani turbiny o mocy 1000 MW też nie wyprodukuje żadna polska firma – to jest w zasięgu możliwości zaledwie kilku producentów na świecie. Trzeba też będzie kupić za granicą podstawowe elementy reaktora. Natomiast takie rzeczy jak sterowanie, elektryka czy część budowlana są jak najbardziej w zakresie kompetencji polskich firm. Można z grubsza szacować, że na krajowych przedsiębiorców przypadnie ok.30 proc. wartości całej inwestycji.

SOA: Czy skorzystają na tym również lokalne firmy – z Pomorza czy Zachodniopomorskiego?

Żadna z lokalnych firm raczej nie będzie w stanie samodzielnie wykonać automatyki czy elektryki takiego obiektu. Może jednak zostać podwykonawcą którejś z większych spółek. W ten sposób lokalne firmy mogą wziąć jakieś 20-30 proc. tego, co przypadnie na polskie przedsiębiorstwa. Procent wydaje się niewielki, ale to przecież będą setki milionów złotych.

SOA: A mieszkańcy okolicy, w której stanie elektrownia, czy znajdą zatrudnienie przy jej budowie?

Jacek Faltynowicz: Z pewnością, choć ilu to będzie osób, nie jestem w stanie powiedzieć. To muszą być ludzie o wysokich kwalifikacjach, wdrożeni do pracy terminowej i najwyższej jakości. Budowa elektrowni jądrowej uczy pokory – do Finlandii wysyłaliśmy ludzi, którzy mieli na koncie 8-10 wybudowanych elektrowni. Wydawało im się, że wszystko wiedzą, więc chcieli tylko, żeby im nikt nie przeszkadzał w pracy. Po dwóch miesiącach sami przyznawali, że musieli się jeszcze sporo nauczyć. Inna sprawa, że warto – w ELEKTROBUDOWIE płacimy sporo więcej niż średnia krajowa a pracownicy zatrudnieni w Olkiluoto mogą liczyć na dwa, trzy razy więcej niż średnio płacimy w kraju.

SOA: Osoby bez kwalifikacji nie mają więc na co liczyć.

Jacek Faltynowicz: Rzeczywiście na samej budowie możliwości ich zatrudnienia będą ograniczone. Ale mieszkańcy miejscowości znajdujących się w pobliżu będą mieli inne okazje do zarobku. Nasi pracownicy w Olkiluoto mieszkają w kampusach, które wynajmujemy od prywatnych właścicieli. Ktoś musi dbać o te miejsca, sprzątać je, przygotowywać i dowozić wyżywienie. Dwa i pół tysiąca chłopa budujących elektrownię potrafi zjeść i wypić! To jest ogromna szansa dla lokalnego biznesu.

SOA: W Olkiluoto pracują osoby z różnych krajów. To nie stwarza problemów?

Jacek Faltynowicz: Faktycznie, najpierw jest szok. Na budowie są Polacy, Niemcy, Francuzi, Chorwaci, Serbowie, Litwini. Wśród inżynierów jest sporo Filipińczyków. To nie tylko inny język, kultura, ale nawet wygląd. Początkowo jak inżynier z Filipin stanie naprzeciw montera ze Śląska to obaj patrzą na siebie i myślą: „A co to za cudak?”. Ale po dwóch latach wspólnej pracy widać, że jeden drugiego darzy szacunkiem.

SOA: Czy w Polsce też będzie tylu obcokrajowców?

Jacek Faltynowicz: Budowa elektrowni jądrowej to zawsze międzynarodowy projekt, choć obcokrajowców może być mniej lub więcej. Na pewno w Polsce będzie zatrudnionych więcej Polaków niż w Finlandii Finów. Oni są po prostu za drodzy.

SOA: A kontakty między budowniczymi a miejscowymi?

Nie ma problemów. Finlandia to bogaty kraj i możliwość realizacji hobby czy uprawiania różnych sportów jest tam ułatwiona, także dla obcokrajowców. To stwarza okazje do kontaktów między osobami zatrudnionymi na budowie a Finami z okolicy. Jeden z naszych pracowników gra nawet w lokalnym drugoligowym klubie hokejowym.

ELEKTROBUDOWA SA brała udział w budowie następujących obiektów jądrowych:

  • w latach 1971–1974, przy budowie polskiego jądrowego reaktora badawczego „Maria” o mocy 30 MW, realizując montaż urządzeń i układów elektrycznych,
  • w latach 1982–1987, przy budowie węgierskiej elektrowni jądrowej PAKS, na blokach nr 2,3,4 o mocy 460 MW każdy, realizując montaż instalacji elektrycznych reaktorów i maszynowni,
  • w latach 1982–1990, przy budowie polskiej elektrowni jądrowej „Żarnowiec”, na blokach 1 i 2 o mocy 465 MW każdy, realizując roboty montażowe instalacji elektrycznych,
  • w latach 1985–1988, przy budowie bułgarskiej elektrowni jądrowe „Kozłoduj”, na bloku nr 5 o mocy 910 MW, realizując roboty montażowe instalacji elektrycznych,
  • w latach 1987–1989, przy budowie ukraińskiej elektrowni jądrowej „Chmielnicki”, na bloku nr 2 o mocy 1000 MW, realizując montaż instalacji słaboprądowych i teletechnicznych, a także węzeł zasilania potrzeb własnych elektrowni,
  • w latach 2008 – do chwili obecnej przy budowie fińskiej elektrowni jądrowej Olkiluoto na bloku nr 3 o mocy 1600 MW.

Źródło: Materiały własne, strona internetowa Elektrobudowa SA.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page