Europa potrzebuje taniej energii, by zwiększyć konkurencyjność – podkreślali uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W drugim dniu obrad dyskutowano o energii we wszelkich aspektach: od węgla, poprzez zieloną energię, po gaz z łupków i atom.

Najwięcej uwagi w drugim z trzech dni kongresu poświęcono jednak sprawom energii, także w kontekście unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Jednym z powracających w debatach wątków była sprawa redukcji emisji dwutlenku węgla.
B. premier Jerzy Buzek wyraził przekonanie, że w żadnym wypadku nie należy zaostrzać unijnych norm dotyczących ograniczenia emisji CO2, lecz pozostać przy regulacjach zapisanych w obecnym pakiecie klimatycznym, czyli redukcji emisji o 20 proc. do 2020 r. Już obecne normy są wystarczająco ostre i trudne do spełnienia dla krajów środkowej i wschodniej części UE – przekonywał Buzek.

Odmienne stanowisko zaprezentował unijny komisarz ds. środowiska Janez Potocznik, który podkreślił, że obecne ograniczenia w emisji CO2 to jedynie początek. „To nie jest absolutnie koniec, to dopiero pierwszy krok do osiągnięcia naszego celu, którym jest niskoemisyjna gospodarka” – powiedział Potocznik. „Musimy zrozumieć wyzwania, musimy zarządzać naszą planetą, naszymi zasobami w całkiem inny sposób niż robiliśmy to do tej pory, nie tylko w kontekście emisji, ale także zapewnienia bezpieczeństwa, ochrony bioróżnorodności” – argumentował.

Według Buzka najważniejsze dziś wyzwania to oszczędzanie energii oraz stopniowe przejście na źródła energii odnawialnej. „Możemy też mówić o energetyce atomowej, ale doskonale wiemy, że przez następne dziesięciolecia będziemy używali paliw kopalnych. Jak ich używać, żeby były stosunkowo bezpieczne? Trzeba robić wszystko, by zmniejszyć ich emisyjność” – mówił.

Równolegle kontynuowane są przygotowania do budowy w Polsce elektrowni jądrowej. Na przełomie czerwca i lipca Ministerstwo Gospodarki ma przedstawić rządowi ostateczną wersję programu energetyki jądrowej, określającego działania w tej dziedzinie na kolejnych 10 lat – poinformował dyrektor departamentu energetyki jądrowej w resorcie gospodarki Zbigniew Kubacki.

„Polski program jądrowy wyszedł już z fazy pytań, czy go realizować, do fazy – jak to zrobić. To jest bardzo pozytywne, bo byliśmy świadkami huśtawki nastrojów w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy” – powiedział Aleksander Grad, prezes spółki PGE EJ1, która ma być inwestorem w realizacji elektrowni atomowej. Siłownia jądrowa ma nie tylko zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na energię, ale także przyczynić się do dalszego zmniejszania emisji dwutlenku węgla, czemu służy unijna polityka klimatyczna.

Wiceminister środowiska Beata Jaczewska wyraziła przekonanie, że polityka klimatyczna jest kwestią kontrowersyjną jedynie w Polsce. „Z perspektywy globalnej nie kwestionuje się potrzeby polityki klimatycznej(…). Zmiany klimatu są dotkliwe i powodują pogorszenie warunków życia choroby głód, śmierć konkretnych ludzi” – powiedziała. Prezes Instytutu Badań Strukturalnych Maciej Bukowski przekonywał, że polityka klimatyczna „prowadzi nas do lepszego świata”. Jego zdaniem polska energetyka, oparta w ok. 90 proc. na energii z węgla kamiennego i brunatnego, ze zdekapitalizowaną strukturą, stoi właśnie przed koniecznością zmiany i powinna oprzeć się właśnie na odnawialnych źródłach energii. „To nasza szansa” – przekonywał.

„To nie do Komisji Europejskiej należy decydowanie, czy gaz z łupków powinien być eksploatowany, czy nie. To poszczególne kraje członkowskie decydują, jaki jest ich mix energetyczny, muszą jednak spełnić normy ochrony środowiska i zdrowia ludzkiego. Natomiast rolą Komisji jest zapewnienie, że zasady są jasne i przewidywalne dla operatorów i innych graczy rynkowych w całej Europie” – wskazał Potocznik.

Źródło: PAP

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page