page logo
Enrico Fermi

Urodzony w 1901 r. w Rzymie. Fizyką zainteresował się jako czternastolatek, by wypełnić czas i złagodzić żałobę po śmierci brata. W 1922 r. ukończył Sculoa Normale Superiore w Pizie, potem przebywał w ośrodkach naukowych w Getyndze i Leydzie. Po powrocie został profesorem fizyki rzymskiego uniwersytetu. W 1938 r. otrzymał Nagrodę Nobla za badania mające na celu odkrycie nowych substancji promieniotwórczych i odkrycie selektywnego działania spowolnionych neutronów. To ostatnie udało się uczonemu zaobserwować przypadkiem, gdy między neutronami a bombardowanym przez nie celem umieścił parafinę. Wykazał także, idąc tropem odkrycia w 1938 r. sztucznej radioaktywności przez Irenę Curie i jej męża Fryderyka Joliot, że poddawanie niemal każdego pierwiastka takim zabiegom prowadzi do przemian jądrowych (nuclear transformation). Mimo tego odkrycia Fermi i jego współpracownicy przeoczyli, że podczas bombardowania spowolnionymi neutronami uranu dochodziło do rozszczepienia jądrowego. Naukowcy uznali ten proces za dowód powstania nowych pierwiastków transuranowych, o czym Fermi obwieszczał podczas odbierania Nagrody Nobla. Dopiero kilka lat później, w 1938 r., dwoje niemieckich naukowców Lise Meitner i Otto Hahn zauważyło jako pierwsi, że w wyżej opisanych reakcjach dochodzi do rozszczepienia jądra atomowego. Fermi zaś w tym samym roku wyemigrował z Włoch do Stanów Zjednoczonych, gdzie po epizodzie pracy na Columbia University w Nowym Jorku przeniósł się do Chicago. Pod stadionem tamtejszego uniwersytetu udało mu się wraz z zespołem skonstruować pierwszy w historii reaktor nazwany „stosem Fermiego”. W jego skład wchodziło ok. 40 tys. wyprodukowanych specjalnie bloków grafitowych oraz kilka ton uranu umieszczonego w wydrążonych w nich otworach. 2. 12. 1942 r. o godz. 14.20 uruchomiono maszynerię, w której przez 28 minut dochodziło do samopodtrzymującej się reakcji łańcuchowej. Ten moment uważa się za początek ery atomowej. Sam Fermi włączył się jako jeden z liderów w prace nad projektem „Manhattan”, ściśle tajnym programem, którego efektem była produkcja bomby atomowej. Między innymi dlatego nazywamy jest „Ojcem bomby atomowej”. Po wojnie, do śmierci w 1954 r., wykładał fizykę na uniwersytecie w Chicago, zajmował się też zaawansowaną matematyką, znajdując wielką radość w badaniu nietypowych wielkości (np. „Ilu stroicieli pianin pracuje w Nowym Jorku?”), nad którymi do dzisiaj łamią sobie głowy matematycy. Na jego cześć pierwiastek o liczbie atomowej 100 nazwano fermem.

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page