Turyści odpoczywający na hiszpańskiej plaży w pobliżu elektrowni jądrowej, grający w golfa Niemcy na polu w miejscowości Neckarwestheim tuż obok atomowej inwestycji czy odwiedzający zamki nad Loarą, którzy spoglądają na usytuowane w pobliżu rzeki elektrownie. Za granicą takie widoki przestały dziwić, a przykłady z Europy pokazują, że elektrownia jądrowa nie tylko nie odstrasza turystów, ale i rozwija pojawiający się w ostatnich latach trend turystyki atomowej.  Mieszkańcy regionu, którzy żyją z obsługi przyjezdnych, zyskują więc dodatkowe rzesze odwiedzających nie tylko w sezonie, ale przez 365 dni w roku.

Zwabieni do regionu

Belgijska elektrownia jądrowa Tihange została zbudowana w sąsiedztwie historycznego miasta Huy, którego władze podkreślają, że nie zaobserwowano negatywnego wpływu na turystykę, a wręcz przeciwnie. Wycieczki organizowane przez władze elektrowni przyciągają nowych odwiedzających, co wpływa na rozwój handlu i usług. „Uczestnicy, po zapoznaniu się z walorami turystycznymi, przybywają ponownie, na wakacje” – mówi dr hab. Mariusz P. Dąbrowski, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego.Taką tendencję potwierdzają także statystyki z czeskiej elektrowni Temelin, której centra informacyjne stały się odrębną atrakcją turystyczną. Z kolei we francuskiej elektrowni Flamanville nie tylko nie odnotowano żadnego negatywnego wpływu na ruch turystyczny, ale zauważono wiele korzyści dla lokalnych przedsiębiorców i rolników, którzy zyskali m.in. nową infrastrukturę i nowoczesne zagospodarowanie terenu. Najbardziej znanym przykładem pokazującym, że energetyka jądrowa i turystyka bez problemu współistnieją na danym terenie, jest elektrownia Vandellòs, położona w gminie Vandellòs – 1'Hospitalet de 1'Infant w Hiszpanii na wybrzeżu Costa Dorada. Rejon ten odwiedzany jest co roku przez setki tysięcy turystów wypoczywających na plaży, w tle której znajduje się elektrownia.

 

hiszpania__ej_vandell_s__01_570x428
Plaża na hiszpańskim Złotym Wybrzeżu, w pobliżu elektrowni jądrowej Vandellòs

 

Atomowe atrakcje

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że znajdujące się przy elektrowniach centra informacyjne to atrakcyjne, wyposażone w multimedialny i edukacyjny sprzęt obiekty, w których każdy może się zapoznać z procesem pozyskiwania energii czy wykonać proste doświadczenia. Jak wskazują pracownicy spółki PGE EJ 1, która się zajmuje realizacją energetycznej inwestycji w Polsce, po wyborze docelowej lokalizacji dla elektrowni jądrowej działające teraz w wybranych gminach lokalne punkty informacyjne zostaną przekształcone w lokalne centra informacyjne, takie jak te znajdujące się za granicą, np. ośrodek Vysoky Hradek, pełniący funkcję tzw. Infopointu przy elektrowni w  Temelinie, odwiedziło już 490 tys. gości, czyli średnio ponad 23 tys. osób rocznie.

Turyści się nie boją

Wpływem elektrowni jądrowej na turystykę zajął się także ośrodek TNS Polska, który na zlecenie PGE EJ pod koniec ubiegłego roku zapytał mieszkańców gmin, w których powstać może elektrownia, o to, jaki wpływ, ich zdaniem, inwestycja wywrze na turystykę. 43 proc. ankietowanych oceniło go jako pozytywny. „Podczas oglądania elektrowni atomowych za granicą największym zaskoczeniem było dla mnie to, że ludzie całkowicie normalnie żyją w pobliżu elektrowni i rozwijają turystykę” – opowiada Władysław Miąskowski, sołtys Białogóry (gm. Krokowa), który brał udział w wyjeździe studyjnym do elektrowni we  Francji. „W Białogórze mamy zarówno grupę zwolenników, jak i sceptyków atomu. Najlepiej byłoby więc dokładnie sprawdzić, czy w Polsce turyści również będą zainteresowani odpoczynkiem w naszej gminie, gdy powstanie elektrownia” – dodaje sołtys.PGE EJ 1 zapowiada, że na aktualnym etapie badania opinii społecznej się nie kończą. W planach na przyszłość znajduje się bowiem przygotowanie kolejnych opracowań.

 

 Źródło: Dziennik Bałtycki

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page