Tłumaczenie części artykułu Stephena Tindale’a – byłego dyrektora Greenpeace UK, który ukazał się na portalu www.theecologist.org.

„Wielka Brytania powinna nadal wspierać energetykę jądrową w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych”, pisze Stephen Tindale. „Powinna również prowadzić badania nowych technologii wykorzystujących pluton, jak np. reaktor PRISM, oraz rozwijać technologie reaktorów oparte o stopione sole”.

„Ruchy ekologiczne winny przyjąć bardziej praktyczne i pragmatyczne stanowisko. Nie jest ono tak poetyczne, jak filozofia głębokiej ekologii, będzie jednak daleko bardziej efektywne

Jestem jednym z "samozwańczych ekologów pro-atomowych", krytykowanych w artykule Jima Green'a: 'Can PRISM solve the UK's plutonium problem?'. (Czy PRISM rozwiąże brytyjski problem z plutonem?). 20 lat spędziłem prowadząc kampanie przeciw energii jądrowej. Doszedłem jednak do wniosku, że był to błąd, i głośno o tym mówię.

Nie jestem pewien kto prócz mnie „rozgłaszał” podobne opinie. Być może Green uważa, że „samozwańczy” jesteśmy raczej jako ekolodzy. Cóż, ekologii poświęciłem ćwierć wieku, kierowałem w tym czasie dwiema organizacjami ekologicznymi, jeśli więc określę sam siebie jako ekologa, to chyba mam do tego prawo.

Chronić pragnę ludzi

W rzeczywistości jednak tego nie robię. Zajmuje się zmianami klimatu głównie po to, by zrobić wszystko co w mojej mocy dla ochrony ludzi, a zmiana klimatu jest największym zagrożeniem, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia. Parafrazując Orwella: wszystkie zwierzęta są ważne, ale niektóre (ludzie) są ważniejsze od innych.

Energetyka jądrowa nie jest doskonała, z pewnością też nie jest tania. Oznacza jednak niską emisję związków węgla, również biorąc pod uwagę jej pełny cykl życia. Dokument Parlamentarnego Zespołu ds. Nauki i Technologii wskazuje, że ślad węglowy energetyki jądrowej jest równy śladowi energetyki wiatrowej, a przy tym znacząco niższy niż dla morskiej energii odnawialnej, ogniw fotowoltaicznych czy biomasy.

Energetyka jądrowa wytwarza również wielkie ilości niskoemisyjnej energii elektrycznej. Korzyści płynące z energetyki jądrowej najtrafniej podsumował James Hansen. Dla polityki klimatycznej ostatnich trzech dekad Hansen jest postacią kluczową. W latach 1981-2013 kierował też Instytutem Goddarda (NASA Goddard Institute for Space Studies).

W roku 1988, przemawiając do komisji Senatu USA, mówił: ''już czas przestać się wahać, czas uznać że dowody są jasne a efekt cieplarniany ma miejsce tu i teraz." Zeznania Hansena w Kongresie odegrały kluczową rolę w przekonaniu światowych przywódców do przeciwdziałania zmianom klimatu i podpisania Ramowej konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu.

Bez atomu nie damy rady

Energetyka jądrowa nie jest wystarczającą odpowiedzią na zagrożenia klimatyczne. Potrzebne nam są efektywność energetyczna, źródła odnawialne i technologia wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. Jednak energetyka jądrowa jest częścią odpowiedzi. Organizacje ekologiczne często argumentują, że energetyka jądrowa oferuje „zbyt mało, zbyt późno”.

Nowa elektrownia jądrowa w Hinkley Point nie zacznie wytwarzać energii wcześniej, niż w połowie lat dwudziestych. W najbardziej optymistycznym scenariuszu, ile brytyjskiej energii (nie tylko elektrycznej) może do tego czasu pochodzić ze źródeł odnawialnych? Wartość docelowa przyjęta w dyrektywie UE to 15% w roku 2020 (wartość realistyczna, nie zaś scenariusz optymistyczny, którego zapewne nie uda się zrealizować).

Przypuśćmy, że w ciągu najbliższych pięciu lat podwoimy źródła odnawialne do 30% całej wytwarzanej energii. Pozostaje jeszcze 70%. Pojazdy spalające benzynę i ropę powinny zostać zastąpione przez elektryczne. Znaczną część ogrzewania również  należy zamienić na elektryczne – pozostałe zaś zasilać biogazem.

Niezależnie od wyższej efektywności energetycznej potrzebować więc będziemy o wiele więcej energii elektrycznej. Na dodatek niskoemisyjnej. Jak wyjaśnia David MacKay w swojej doskonałej książce Sustainable energy – without the hot air, bez energetyki jądrowej tego się zwyczajnie nie da zrobić.

Zielone marzenia nie wystarczą

Plemienny stosunek do technologii – moja technologia jest lepsza od twojej, więc twoją będę zwalczać – należy porzucić. Teoretyczne możemy całkowicie przeorganizować społeczeństwo, zastąpić kapitalizm i konkurencję współpracą i zmienić nasze zachowania tak dalece, że potrzeba nam będzie znacznie mniej energii.

W najbliższym czasie jednak do tego nie dojdzie. Ruchy ekologiczne dostarczają wspaniałych marzeń, które mają własną rolę do odegrania. Prashant Vaze i ja w naszej książce z 2011 roku, Re-powering communities: small scale solutions to large scale energy problems, przedstawiliśmy zarys takiego marzenia (Prashant nie jest zwolennikiem energetyki jądrowej, tak że pisząc tę książkę już pokonaliśmy myślenie plemienne).

Jednak marzenia nie wystarczą by powstrzymać zmiany klimatyczne. Ruchy ekologiczne winny przyjąć bardziej praktyczne i pragmatyczne stanowisko. Nie jest ono tak poetyczne, jak filozofia głębokiej ekologii, będzie jednak daleko bardziej efektywne.

Stephen Tindale (@STindale) jest konsultantem ds. energii i klimatu, współpracownikiem Centre for European Reform, jak również byłym dyrektorem Greenpeace UK. Prowadzi również własny blog: Climate Answers.

Całość artykułu w orginalnym języku znajduje się na stronie: theecologist.org.

http://www.theecologist.org/blogs_and_comments/commentators/2347427/why_we_should_support_nuclear_power.html

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page