Z ludźmi trzeba rozmawiać

Rola dialogu społecznego w procesie tworzenia energetyki jądrowej w Polsce jest nie do przecenienia – mówi prof. Andrzej Kraszewski, wykładowca na Politechnice Warszawskiej i były minister środowiska.

Czy energetyka jądrowa to jest dobre rozwiązanie dla Polski?

Prof. Andrzej Kraszewski:Myślę, że jest to najlepsze z możliwych rozwiązań dla naszego kraju, szczególnie, że w przyszłości będziemy musieli się wycofywać z węgla, jako podstawowego nośnika energii pierwotnej. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej, w moim przekonaniu, nie zmieni się, a jej kurs będzie zaostrzany. Kraje członkowskie będą domagały się wyższych ograniczeń emisji i uważam, że to rozsądne, aby i Polska tę emisję ograniczała. Dla energetyki systemowej w takim przypadku, jedyną alternatywą jest atom.    

Dlaczego nie Odnawialne Źródła Energii? 

A. K.:OZE tak długo, jak długo nie będziemy mieli możliwości akumulowania energii, nie mogą pracować w tak zwanej podstawie. OZE przynoszą Krajowemu Systemowi Dystrybucji Energii dużo kłopotów, ponieważ trzeba regulować dostarczające nieregularnie energii źródła, a my nie mamy (jak choćby Niemcy) elektrowni gazowych. W obecnym stanie energetyki polskiej, OZE z punktu widzenia KSDE są bardziej kłopotem niż pożytkiem. Natomiast z punktu widzenia klimatu są dobrym rozwiązaniem.  

Pana zdaniem słusznie przeciwstawia się OZE energetyce jądrowej?

A. K.:Nie, ponieważ wydatki na OZE i wydatki na energetykę jądrową idą z innej kieszeni. Nie jest tak, że ktoś, nie wybuduje elektrowni pracującej na OZE, bo wybudowano elektrownie jądrową. Energia z OZE jest niezbędna i te źródła będą powstawały. Polsce potrzebne są zarówno elektrownie jądrowe jak i Odnawialne Źródła Energii.

Rozmawiając o energetyce jądrowej nie sposób pominąć kwestii społecznej. Czy Polacy są gotowi na rozmowę o energetyce jądrowej?

A. K.:Działania, które w Gąskach, Choczewie i Żarnowu prowadzi PGE EJ 1, powoli zaczynają przynosić efekty. Myślę, że przynajmniej w dwóch miejscach potencjalnych lokalizacji są realne szanse, aby ludzie przystawali na lokalizacje w ich sąsiedztwie tego typu przedsięwzięcia. Jednak kiedy plany budowy elektrowni się skonkretyzują, to spodziewam się dużych protestów ze strony międzynarodowych organizacji ekologicznych. Myślę, że może się powtórzyć podobny scenariuszy jak w Temelinie.

Dlaczego energetyka jądrowa wzbudza tyle kontrowersji?

A. K.:Wielu ludzi uważa, że energetyka jądrowa jest niebezpieczna. Wciąż w pamięci społecznej są Czarnobyl i Fukushima. To czyni pożywkę, dla wszystkich tych, którzy uważają, że przyszłości energetyki, czy to polskiej, czy światowej nie jest w energetyce jądrowej, a w OZE. Myślę, że energetyka jądrowa, jako jedyna energetyka nie emisyjna (wyłączywszy elektrownie wodne, których nie możemy zbyt dużo zbudować) pracująca w podstawie, pozwoli Polsce dalej eksploatować węgiel w postaci czystych technologii węglowych. Natomiast udział OZE jest bardzo sensowny i powinien być w wysokim procencie obecny w miksie energetycznym. 

Jaką rolę odgrywa w odgrywa w tym kontekście dialog społeczny?    

A. K.:Z ludźmi trzeba rozmawiać, więc rola dialogu jest nie do przecenienia. Ja swego czasu mówiłem, że o powodzeniu projektu jądrowego w Polsce zadecyduje, to czy uda się inwestorom przekonać społeczeństwo do sensowności tych planów. Ponad 50 proc. społeczne poparcie dla elektrowni jądrowej daje nadzieję, że ta idea stanie się możliwa politycznie do zrealizowania.

 

 

 
Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page