Skoro inne źródła nie są w stanie zapewnić taniej, czystej energii w podstawie systemu elektroenergetycznego, Australia będzie musiała rozważyć włączenie energii jądrowej w swój przyszły miks paliwowy – mówi minister ds. energii i zasobów naturalnych tego kraju, Martin Ferguson.

W ubiegłym tygodniu, rząd australijski przyjął dokument strategiczny w sprawie energii (Energy White Paper), w którym przyznaje, że “aktualnie nie ma zgody społecznej na tę technologię ani nie zbadano ekonomicznie wariantu jej wykorzystania, mimo że rośnie zarówno cena węgla, jak i konieczność redukowania emisji gazów cieplarnianych.” W dokumencie zaznaczono, że chociaż obecny rząd nie popiera wykorzystania atomu, to przecież przyszłe rządy nie są zmuszone się z nim w tej kwestii zgadzać.  

CEDA (Committee for Economic Development of Australia), czyli australijski think-tank gospodarczy opublikował  raport o  możliwych scenariuszach energetycznych w Australii. Wnioski płynące z raportu pokrywają się z wnioskami zawartymi w rządowym White Paper.

Komentując opublikowane dokumenty White Paper oraz raport CEDA, Ferguson zauważył: "Z obu dokumentów wynika, że australijski sektor energetyczny stoi przed dużym wyzwaniem. Oba kreślą też długoterminową strategię umocnienia tego sektora naszej gospodarki.” Ferguson dodał, że zarówno White Paper, jak i raport CEDA wskazują na konieczność podniesienia udziału czystych technologii w produkcji energii. Ferguson uważa, że "o ile technologie niskoemisyjne powinny odegrać ważną rolę w zaspokojeniu zapotrzebowania na energię przy jednoczesnej redukcji emisji gazów do atmosfery, o tyle jest niezwykle istotne, aby czynnikiem powodującym te zmiany był mechanizm rynkowy.”

"Wziąwszy pod uwagę, że w kraju dostępna jest szeroka gama tanich i wiarygodnych źródeł energii, i to zarówno kopalnych, jak i odnawialnych, Australia na razie nie potrzebuje atomu.” – mówi Fergusson. „Tak naprawdę, do tej pory w ogóle go nie potrzebowała, bo nie było dla niego ani uzasadnienia ekonomicznego, ani niezbędnego poparcia społecznego.”

Jednakże, Fergusson podkreśla, że “debata społeczna jest w toku – analogicznie do tej, jaka miała miejsce w poprzednich dekadach i która dotyczyła wydobywania uranu.”

Ferguson przyznaje, że “na rządzie Australii spoczywa obowiązek sprawdzenia wszystkich form czystej energii i jeśli w przyszłości nie nastąpi znaczący przełom w zakresie sposobów na produkcję czystej energii w podstawie, wówczas Australia będzie musiała rozważyć wprowadzenie atomu.”

Fergusona cytowano w gazecieWest Australian,gdy nazwał nieujęcie energetyki jądrowej w White Paper “istotnym przeoczeniem.” Fergusson dodał też, że “jeśli Australia myśli poważnie o łagodzeniu skutków zmian klimatu, to atom musi pojawić się jako poważna opcja w rozmowie”.

"Jest niezwykle istotne, aby teraz przedsięwziąć kroki, takie jak stworzenie odpowiednich ram prawnych, aby – jeśli w przyszłości zajdzie taka potrzeba – zapewnić możliwość skorzystania z opcji atomowej.” – sugeruje Ferguson.

Obecnie Australia produkuje 78% elektryczności wykorzystując 54% zainstalowanych mocy, co odzwierciedla dominację popytu na prąd wytwarzany w podstawie i fakt, że większość mocy w podstawie pracuje w oparciu o węgiel.

 

Źródło: World Nuclear News

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page