Areva i EDF opracowały listę ponad 160 polskich firm, które mogłyby wziąć udział w budowie polskiej elektrowni jądrowej. Areva spodziewa się, że udział polskich przedsiębiorstw w budowie elektrowni jądrowej będzie znaczący – mówi Jean-André Barbosa, dyrektor Areva na Polskę i Europę środkowo-wschodnią.

– Podpisaliśmy już porozumienia o współpracy z ponad 10 firmami z całej Polski specjalizującymi się w produkcji elementów konstrukcyjnych, usługach budowlanych i inżynierskich. Wraz z EDF zorganizowaliśmy, w różnych miastach Polski, sześć edycji Dni Dostawców (Supplier’s Days), w których wzięły udział setki polskich firm. Takie spotkania są skierowane do polskich przedsiębiorstw, które mogłyby potencjalnie wziąć udział w budowie polskiej elektrowni jądrowej. Ich zainteresowanie i entuzjazm rośnie – mówi Jean-André Barbosa, dyrektor Areva na Polskę i Europę środkowo-wschodnią.

Areva współpracuje również z polskimi uczelniami, czego rezultatem są podpisane porozumienia o współpracy z Politechniką Warszawską i Politechniką Wrocławską. 

Obecnie prowadzone są rozmowy z innymi uczelniami. Na Politechnice Warszawskiej przeprowadzono ponad 50 dni wykładów z inżynierii jądrowej i przeszkolono setki studentów. Areva gościła także kilkunastu studentów studiów magisterskich i doktoranckich. Liczne delegacje z Polski, w tym studenci, przedstawiciele firm przemysłowych, instytutów naukowych, przedstawicieli rządu oraz osoby zaangażowane w politykę zwiedziły obiekty jądrowe we Francji i w Niemczech oraz place budowy nowych bloków jądrowych: Flamanville 3 (we Francji) i Olkiluoto 3 (w Finlandii). 

– Mamy duże doświadczenie we współpracy z polskimi firmami przy budowie elektrowni jądrowych. 25 polskich wykonawców pracuje przy budowie elektrowni jądrowej w Olkiluoto i był taki moment, że polski był najczęściej używanym językiem obcym na tym placu budowy – podkreśla Jean-André Barbosa. Polskie przedsiębiorstwa uczestniczą także w realizacji projektu Flamanville 3. 

Areva i EDF opracowały listę ponad 160 polskich firm, które mogłyby wziąć udział w budowie elektrowni jądrowej. Areva podkreśla, że spełnienie rygorystycznych wymagań stawianych przez przemysł jądrowy jest zarówno złożone jak i czasochłonne. 

Jak mówi Jean-André Barbosa, procedury związane z wyborem i kwalifikacją wykonawców do takiego projektu trwają zazwyczaj latami. 

– Niewątpliwie jest to wyzwanie, ale warto je podjąć, bo otwiera drzwi do ogromnych możliwości w całym sektorze jądrowym, nie tylko w Polsce – dodaje Barbosa. 

Areva spodziewa się, że udział polskich przedsiębiorstw w budowie elektrowni jądrowej będzie znaczący, a maksymalny wkład lokalnego przemysłu jest absolutnym priorytetem, który stawia sobie grupa. 

– Znaczna część prac może być wykonana przez lokalne firmy. Na tym etapie jest jednak zbyt wcześnie, by określić jaka to będzie część. Wciąż prowadzimy proces kwalifikacji firm i planujemy kontynuować go przez cały okres trwania projektu – mówi Jean-André Barbosa. 

Areva jest projektantem EPR, jedynej generacji reaktorów III+, która jest obecnie budowana w Europie (w Finlandii i we Francji). Dwa EPR powstają również w Chinach (Taishan), a dwa inne mają zostać wybudowane w Wielkiej Brytanii, w obiekcie Hinkley Point. Duża moc EPR i jego zaawansowane parametry operacyjne umożliwią wytwarzanie energii elektrycznej w dużo efektywniejszy sposób. 

Źródło: WNP.pl

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Print this page