Oczywiście Polska, jak i cała Europa, w celu zwiększenia mocy wytwórczych przyjaznych środowisku stawia również na energetykę odnawialną. Jednak i ona ma szereg trudnych do wyeliminowania ograniczeń. Elektrownie wiatrowe na lądzie ze względów atmosferycznych pracują jedynie ok. 1/4 czasu w roku i potrzebują źródeł rezerwowych. Zamiast jednej elektrowni jądrowej o mocy 1500 MW, zbudowanej na powierzchni kilkudziesięciu hektarów, należałoby zbudować 4 tys. wiatraków po 1,5 MW każdy na powierzchni 144 km2.

Przy takich uwarunkowaniach konieczna jest zmiana tzw. miksu paliwowego wytwarzania energii elektrycznej w Polsce. Wysokoemisyjny węgiel, z którego teraz produkowane jest ponad 90% energii elektrycznej, musi w znacznej części zostać zastąpiony przez źródła niskoemisyjne i bezemisyjne. W Polsce ani gaz, ani odnawialne źródła energii (OZE) nie są w stanie same sprostać tak znacznemu wyzwaniu. Stąd jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest dopełnienie polskiego miksu paliwowego energią jądrową, która w planowanej wielkości do roku 2030 (6000 MW) pokryje prawie 22% zapotrzebowania Polski na energię elektryczną.